środa, 5 grudnia 2018

Wartka akcja w atlasie grzybów

Mam wrażenie, że dopiero co zdejmowałam świąteczne dekoracje, a tu już kolejne święta idą. Zamiast myśleć o choince, tęsknię za wakacjami.
Za leżakami opartymi o ścianę.
Za kąpaniem się w jeziorze.
Za niekąpaniem się w jeziorze, tylko drzemaniem w cieniu z jednym okiem otwartym, żeby kontrolować, czy chłopcy się nie topią.
Za starymi kaflami na tarasie, uratowanymi podczas wojny z gruzów zawalonego kościoła przez panią K.
Za spokojnym skończeniem książki i rozpoczęciem kolejnej. Jakoś długie zimowe wieczory nie sprzyjają u mnie aż tak bardzo czytelnictwu jak długie wieczory letnie.
Za porannym zbieraniem truskawek.
I popołudniowym zbieraniem mirabelek.
Za przyglądaniem się jak Michałek po raz trzeci, z wypiekami na twarzy, czyta atlas grzybów (bo nie ma to jak trzymająca w napięciu akcja i śmierć od muchomora czająca się na każdej stronie).






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...