czwartek, 15 lutego 2018

Na szczęście

Jak chyba większość ludzi, o wiele bardziej lubię robić zdjęcia, niż je potem obrabiać w komputerze. Obrabianie to oszukiwanie rzeczywistości, w dodatku nie ma końca, bo zawsze można coś poprawić, coś ulepszyć, suwak nasycenia bardziej w prawo, ten pieprzyk na podbródku właściwie niepotrzebny, zęby i białka oczu bardziej białe, stój, teraz za bardzo! I tak godziny płyną, często nocne, bo wtedy wszyscy śpią i nikt nie przeszkadza.
Ale dziś, dla odmiany, naszło mnie na obrabianie właśnie. Wszystkie zdjęcia z tego wpisu są z 2010 roku, większość z nich była już na blogu, ale tym razem w trochę innej odsłonie.


I jeszcze taka, podsłuchana całkiem niedawno, rozmowa:
- A, aaaa, aaaaaa! - wydziera się Jaś.
- Co się stało? - pyta zaniepokojony Michał.
- Okropnie się poparzyłem!
- Uff, to dobrze, bo już myślałem, że przegrałeś w grze.
- Nie..., tak źle, na szczęście, nie jest! 














Na koniec moje ulubione zdjęcie z dziadkiem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...