czwartek, 23 marca 2017

Taksówka

Godzina ósma, wiozę H. do pracy. Warszawa coraz bardziej wiosenna, ale też strasznie zakorkowana. Częściej stoimy niż posuwamy się do przodu. H. nie odzywa się, przegląda prasę w telefonie. Jak w taksówce - myślę sobie -  dziwne, że nie usiadł z tyłu. 
I wtedy słyszę: - Dlaczego nie pojechaliśmy Sobieskiego? Przecież tam jest bus pas.
- Ale chyba nie można nim jechać o tej porze? - pytam.
Chwila konsternacji.
- Faktycznie. Zapomniałem, że nie jesteś taksówką.








środa, 15 marca 2017

Wysoki poziom wody w Lago della Vacca

Mieliśmy poważne wątpliwości, czy chłopcy, których bolą nogi na samą myśl o spacerze, dadzą się namówić na chodzenie po górach. Nasi gospodarze nie zostawili nam wszakże czasu na marudzenie, zawczasu przygotowali ambitny plan wspinaczek na każdy dzień wakacji i niezwłocznie rozpoczęli jego wdrażanie. Zaczęliśmy od niewysokiej górki za domem, stopniowo zwiększaliśmy poziom trudności, aż wreszcie, ostatniego dnia uznaliśmy, że nasze dzieciaki są gotowe na zdobycie "krowy", czyli na wspinaczkę do Lago della Vacca - 2358 m. n.p.m.
















Największą atrakcją wycieczki nie były, wbrew pozorom, widoki, ale zabawa w rzucanie kamieniami do jeziora. Jeszcze kilka chwil i góry całkowicie zostałyby zrównane z ziemią.





Na szczycie, niedaleko schroniska, znajduje się stacja meteorologiczna, w której na stałe mieszka dwóch meteorologów. Ich jedynym obowiązkiem jest sprawdzenie raz dziennie poziomu wody w jeziorze (po naszej wizycie słupki statystyk kompletnie zwariowały, a lustro wody osiągnęło nienotowany dotąd poziom). 
Jeden z meteorologów chodził do klasy z naszą przyjaciółką. Podczas gdy my piliśmy z zapracowanymi badaczami wino i herbatę (zapasy dostarczane raz na kilka miesięcy helikopterem), chłopcy grali w swoją ulubioną grę karcianą - briscolę. 














Infiniti.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...