piątek, 1 grudnia 2017

Krystaliczne sadybiańskie powietrze

Śnieg zasypał uliczki Sadyby, mieszkańcy zdecydowali, żeby nie solić, a ja nie zdążyłam zmienić opon (ale tak jak w zeszłym roku, mam jeszcze czas do lutego), więc teraz zostają nam wyłącznie spacery. 
Z aparatem.
W drodze do szkoły Cicha noc sama cisnęła się na usta. Choć był wczesny poranek i do Świąt daleko.
W jednym z kadrów złapałam sadybiański smog.
I pomyśleć, że jeszcze do niedawna byłam przekonana, że w górskich miejscowościach to krystalicznie czyste powietrze zimą tak świeżo pachnie dymem. Ba, to był jeden z ulubionych zapachów mojego dzieciństwa, kojarzony z feriami w Wiśle. Albo w Sromowcach.











4 komentarze:

  1. Przepięknie! Po kilku latach bez śniegu zatęskniłam za nim jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tęsknię! W Warszawie od kilku lat śniegu jak na lekarstwo. Jeśli już się pojawia, topnieje zanim zdążę wybiec z aparatem :) Z braku śniegu chłopaki w szkole rzucali się ostatnio śnieżkami... z błota.

      Usuń
  2. Sadyba wygląda pięknie o każdej porze roku. To jedna z ciekawszych części Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :) Mnie szczególnie urzekają stare domy i ulice biegnące po okręgu.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...