czwartek, 13 kwietnia 2017

Co sączy się z rany Świętego Rocha

Czytam po raz wtóry Dziennik roku chrystusowego Dehnela, a dokładnie fragmenty dotyczące Apulii. Strasznie na te południowe Włochy narzeka, a to ludzie wrzaskliwi, a to miasteczka prowincjonalne, a to Tintoretto brzydki. W Pinakotece w Bari "Świętemu Rochowi wisi z rany zamiast sączącej się ropy coś przypominającego tasiemca". Otóż, przy całej sympatii dla Jacka Dehnela, słowo wyjaśnienia. To coś, co sączy się z rany Św. Rocha, to wcale nie ropa, a robak właśnie. 
Święci jeździli masowo do Afryki, skąd przywozili te, przywodzące na myśl tasiemca, robaki. W niektórych regionach południowej Europy do dziś mówi się: „wybrał się jak święty do Afryki po robaki”, mając na myśli kogoś, kto udał się w daleką podróż w jakimś nie do końca przemyślanym celu. Trochę jak z mydlanym biznesem Zabłockiego. Oczywiście nie jeździli do Afyki po robaki święci mieszkający w Afryce. 

Na poważnie, to nie wiadomo nic na temat podróży Św. Rocha do Afryki. W ogóle nie wiadomo, czy ten konkretnie święty (tradycyjna data śmierci to 1327 rok) żył naprawdę, czy – jak twierdzą niektórzy - jest wersją 2.0 innego świętego o tym samym imieniu z VII w. Nie ma bezpośrednich świadectw, tylko przekazy.

W hagiografii TEN Św. Roch chorował na dżumę i cudownym sposobem ją wyleczył, a później leczył też u innych. W ikonografii tradycyjnie przedstawiany jest z dżumowym bąblem lub raną na udzie. A także z psem podającym chleb (Do kroćset! Moje psy, jeżeli już, to ZABIERAŁY chleb).

Z przyczyn j/w, całkiem prawdopodobna wersja jest taka, że XV-wieczny malarz, autor tego właśnie obrazu z Bari, namalował Św. Rocha z objawami dracunculiasis (robak), które gdzieś zobaczył i uznał za przydatne dla zwiększenia siły wyrazu swojego dzieła. Inni artyści kierowali się tradycyjną konwencją przedstawienia świętego. Zaś sam święty może być postacią zupełnie fikcyjną. Jego kult rozwinął się dopiero po wielkiej epidemii czarnej śmierci, która nawiedziła Europę w latach 1346–1353. Potrzeba matką wynalazku. Czczony lokalnie jako święty od II połowy XIV w., oficjalnie kanonizowany został dopiero ponad 300 lat później. Oczywiście, bez wyraźnych dowodów, że naprawdę istniał. Ot, lokalne ludowe bóstewko do ochrony przed zarazą, którego kult tak się ugruntował, że z czasem kościół pro forma go kanonizował.

Pytaniem nie jest zatem: „co naprawdę miał w udzie Św. Roch?” tylko co przedstawia XV w. obraz Św. Rocha z Pinakoteki w Bari.  



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...