poniedziałek, 9 stycznia 2017

Portos

Przez Święta mieszkał u nas Portos, młody szwajcarski pies pasterski należący do cioci chłopców. Choć pies regularnie odwiedza behawiorystkę (tak, naprawdę ktoś taki istnieje), w kwestii dobrych manier przy jedzeniu wykazywał podstawowe braki. To, co w pierwszej chwili mogłoby się wydawać zaletą, czyli fakt, że w odróżnieniu od moich synów, Portos absolutnie nie jest wybredny jeśli chodzi o treść posiłków, na dłuższą metę okazało się być prawdziwym utrapieniem. Oto lista przedmiotów, które w ciągu tylko jednego wieczoru wyciągnęłam z pyska (nakarmionego uprzednio pełną miską psiej karmy) Portosa:
- kapcie Huberta (Hubert twierdzi, że po sklejeniu jego ukochaną szarą taśmą będą jak nowe); 
- szklaną bombkę, którą sam sobie ściągnął z choinki (bombkę udało mi się wyciągnąć mu z pyska w całości, strach pomyśleć, co by było, gdyby ją przegryzł);
- pudełko zapałek (a dokładnie 1 przeżute tekturowe pudełko i 26 pojedynczych zapałek);
- zakładkę do książek (nie nadawała się już do użycia);
- kilka stron podręcznika Michała do matematyki (nie nadawały się już do użycia);
- podręcznik Michała do języka polskiego w całości (nie nadawał się już do użycia). 
Ale i tak nie możemy się doczekać, kiedy Portos nas znowu odwiedzi i umieramy z ciekawości, co jeszcze zje.















16 komentarzy:

  1. Piękny jest :) Patrząc na pierwsze zdjęcie, myślałam, że to około półroczny szczeniak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to właśnie jest półroczny szczeniak. Bingo! :)

      Usuń
    2. Ok. Pozbierałam szczękę :D Czy to jest Dog Niemiecki? Jeśli tak to będzie prawie dwa razy taki jak dorośnie, tak?

      Usuń
    3. To szwajcarski pies pasterski. Jeszcze trochę urośnie :)

      Usuń
  2. Na zdjęciach słodziak,w oczach ma za to diabliki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sto procent słodziactwa :) Gotowy na zabawę właściwie non-stop, nie ważne, z nami, z innymi psami, czy zupełnie obcymi osobami mijanymi na spacerze :)

      Usuń
  3. Strach pomyśleć z czego była karma ;), a z bombką - mistrzostwo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czego by nie była, dla Portosa zdecydowanie za mało kaloryczna. Miskę opróżniał w 15 sekund, po czym robił minę pod tytułem 'Ok, daliście mi przystawkę, teraz czekam na obiad'.

      Usuń
  4. A wzrok ma taki niewinny ;)
    Znam tę naturę, dorastałam z Berneńskim psem pasterskim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz jest trochę mniej włochaty od berneńczyka, ale tak samo rozrywkowy :)

      Usuń
  5. No niezły z niego gagatek :) ale i tak uroczy i słodki :) i te oczyyyyy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba właśnie przez te oczy wszystko mu wybaczaliśmy :)

      Usuń
  6. Mój haszczak jest bardzo wybredny i już niewiele jest rzeczy, które z chęcią gryzie. Za to ostatnio polubił wymiotowanie na moje łóżko... Mam nauczkę, że ze świeżo najedzonym psem nie można skakać i bawić się po całym domu kończąc harce na tapczanie. :(
    Ale by zakończyć miłym akcentem, powiem, że zdjęcia są przepiękne jak i ich główny bohater! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz, co prawda, nie wymiotował, ale wciąż sikał z radości. Nie tylko na podłogę, ale także na stopy i spodnie chłopców :)
      Dziękuję za komplement!

      Usuń
  7. Znajomi mają - uwielbiam te psy. Jak dorośnie będzie jak kucyk ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest taki wielki i ciężki, że jak skacze na chłopców, to ich przewraca :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...