piątek, 15 stycznia 2016

Jak skończyła choinka

Ubieranie choinki i dekorowanie domu na Święta to niewątpliwie spora radość, ale pozbycie się tych wszystkich ozdób - jeszcze większa.
Kiedy w sobotę wróciłam do domu z bułkami na śniadanie, moim oczom ukazał się następujacy widok: na środku pokoju stoi do połowy ścięta choinka, odrąbane gałęzie szczelnie niczym dywan pokrywają całą podłogę, H. z samurajską szablą w dłoni, przybrawszy pozycję bojową, gotuje się do skoku na umęczone drzewko, Jaś atakuje pień mieczem świetlnym, a Michał dodatkowo okłada go plastikowym nunczako.
Podsumowując, choinka dostała niezły wycisk.
Za to dom stał się przestronniejszy, porządek jakiś większy i nawet przychodzą do głowy takie myśli, żeby jeszcze szafę przewietrzyć, to i owo powyrzucać... Ale nie rozpędzajmy się. Na początek postanowiłam ostatecznie rozprawić się ze zdjęciami świątecznymi.
W Nowy Rok wkraczamy nie tylko bez choinki, ale także bez dwóch górnych jedynek (Jaś). Tak się kończą skoki po łóżku i celowanie w brata, który ma niezły refleks i w ostatniej chwili potrafi się usunąć! Na szczęście jedynki były mleczne, ale i tak bolało bardzo. Nie wiem, kto był bardziej przerażony, czy Jaś, który stracił dwa zęby, czy Michał, przekonany, że Jaś został prawdziwym zombie.











































3 komentarze:

  1. Fajne te Twoje chłopaki :) i cudna sypialnia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie cudne sweterki mają chłopaki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękną masz sypialnię! :)
    Biedny Jaś... Dobrze, że to były mleczaki.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...