czwartek, 23 kwietnia 2015

Robimy pizzę

Z okazji urodzin Mary dzieciaki na parę chwil zamieniły się w kucharzy i całkiem samodzielnie przygotowały pizzę. Niestety brakuje zdjęcia efektu końcowego, ale stojąc przed dylematem jeść, czy pstrykać, wybrałam to pierwsze. Pizza wyszła przepyszna: ciasto cieniutkie, chrupiące, pełne nierówności - takie z górkami i dolinami (do zrobienia prawdziwej włoskiej pizzy nawet wałek nie jest potrzebny!), a ser ciągnął się w nieskończoność. Do tego oliwki, pepperoni i garść świeżych ziół. Widać, że niedawno była Wielkanoc, bo dla dzieciaków, zwłaszcza tych mniejszych, cała ta zielenina, to była rzeżucha. We Włoszech takie ziołowe niedoedukowanie pewnie byłoby nie do pomyślenia!
































piątek, 17 kwietnia 2015

Myśl, żeby uciec

Wczoraj poszłam do chirurga szczękowego na usunięcie ósemki. Po dwudziestu minutach męczarni ząb nadal tkwił na swoim miejscu. Kolejne dziesięć minut nie przyniosło żadnej zmiany.
Po czterdziestu minutach nie tylko ząb nie był wyrwany, ale nawet nie drgnął. Doktor był mokry od potu, powoli tracił pewność siebie i wiarę w powodzenie całej sprawy. 
Po godzinie, chyba cudem, ząb wyszedł.
Doktor przyznał, że w trakcie zabiegu miał taką myśl, żeby uciec.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...