piątek, 28 sierpnia 2015

Nowe

Dawno mnie tu nie było, tymczasem nadciągnęły wielkie zmiany. Nowy dom. Nowa szkoła. Nowe przedszkole. Nawet zęby nowe.
Pudła już rozpakowane, znajomości z sąsiadami zadzierzgnięte, kąty też już trochę oswojone, choć ulica Okrężna  wciąż potrafi nas wyprowadzić w zupełnie nieoczekiwane miejsce. 
Tworzymy nowe rytuały. Albo może one tworzą nas. Poranna kawa pita przy kuchennym stole (jak cudownie, po dwudziestu latach, znowu mieć stół kuchni!). Miejsce pod oknem jest moje, ale tylko dlatego, że zwykle wstaję jako pierwsza. Bo gdy H. wstaje pierwszy, nagle okazuje się, że miejsce pod oknem jest jego! 
Za oknem sypialni mamy kort i co rano budzi nas odgłos odbijanej piłeczki tenisowej. Jest to dźwięk niezmiernie przyjemny dla ucha - nieprzenikliwy, krótki i stłumiony, a jednocześnie w sportowym duchu relaksu i zdrowej rywalizacji. Na wakacjach zgodnie doszliśmy do wniosku, że brakuje nam takiej pobudki! 
A któregoś wieczoru, kiedy piłam wino na tarasie, piłka tenisowa prawie wpadła mi do kieliszka!













9 komentarzy:

  1. Fantastycznie, niech się Wam dobrze oswaja te kąty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Na razie wymieniliśmy wiekowe instalacje i zaczynam myśleć o urządzaniu :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech się Wam dobrze mieszka w nowym domu!
    Liczę na Twoje piękne zdjęcia Waszych nowych kątów :)

    Stała podczytywaczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Zdjęcia okolicy, którą dopiero odkrywamy z pewnością wkrótce się tu pojawią :) Jakieś fragmenty domu, jak znam życie, pewnie też ;)

      Usuń
  4. W Sopocie nasze okna wychodziły na korty tenisowe! Jakbyś pisała o naszym domu, no! Tylko stołu w kuchni nie było :( W ogóle kuchnia ciemna taka, więc za nią nie tęsknię, ale za tenisowym rytmem w tle już tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, właśnie! Czyli wiesz o czym mówię :) Świadomość, że gdzieś obok ludzie biegają po korcie, w dużym stopniu mobilizuje, żeby też już wstać :)
      W poprzednim mieszkaniu w ogóle nie miałam kuchni! Tylko aneks, ciemny jak piwnica ;)

      Usuń
  5. Niech Wam się dobrze mieszka - pomimo rozpakowanych kartonów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Choć, jak wiadomo, to już nie to samo ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...