środa, 19 listopada 2014

Brooklyn Flea Market

Kiedy lecieliśmy do Ameryki, bardziej wtajemniczeni znajomi instruowali mnie, żebym brała prawie pustą walizkę. Z niedowierzaniem unosiłam brwi, bo nie wyobrażałam sobie, że za oceanem mogą istnieć jakiekolwiek dobra, których nie ma w Polsce. To już nie te czasy. A jeśli nawet czasy są te, pozostaje jeszcze Amazon. Ale ponieważ mam zgodną naturę i dopuszczam możliwość, że czasem przyjaciele wiedzą lepiej, zastosowałam się do ich zalecenia. Poleciałam z pustą walizką i o mały włos z tak samo pustą bym wróciła. 
Honor mojego bagażu uratował dopiero pchli targ na Brooklynie, na który natknęliśmy się ostatniego dnia. Targowisko akurat na tyle małe, żeby się zachwycić, ale nie mieć poczucia przesytu. Robiąc trzecią rundę dookoła, błyskawicznie przeliczałam w myślach wymiary sporej szafki bibliotecznej z małymi szufladkami, ale, mimo że liczyłam kilka razy, za każdym razem wychodziło mi, że jednak do walizki się nie zmieści. Szkoda, bo szafka definitywnie załatwiłaby sprawę pustego miejsca i pozwoliła mi wrócić do ojczyzny na tarczy.
Ostatecznie wzbogaciłam się o dwa czeskie syfony, z których każdy waży sto kilo, ale w odróżnieniu od tych, które widziałam na Kole, zawory mają metalowe, a nie plastikowe. Syfony chyba nie przypuszczały, że długą drogę przez ocean będą pokonywać raz jeszcze, w przeciwnym kierunku.
A także o parę miniaturowych, dziecięcych prawideł, za które również nie dam sobie palca uciąć, że nie są europejskie. Ale przynajmniej teraz nie będę musiała tłumaczyć się znajomym, dlaczego nie byłam w outlecie w New Jersey.


















8 komentarzy:

  1. ;) ja jeszcze skrzyneczkę bym wzięła i tą zieloną lampkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wypatrzyłaś tę lampkę! Też by mi pasowała :)

      Usuń
    2. tez bym tę zielona lampe naftowa brała!! fajne zdjecia zrobiłas:), szkoda, że tak krótko byliście, może nastepnym razem kawa?, czesto bywacie w ny?

      Usuń
    3. Agnieszko, prawdę mówiąc, miałam taką myśl o kawie z Tobą :) Ale nie chciałam się narzucać! Teraz okropnie żałuję!
      Na razie nie planuję kolejnej podróży do ny, a Ty się do Polski nie wybierasz?

      Usuń
  2. Cuda, cudeńka!!! Mogłabym tam spędzić pół...och, co tam pół - dwa dni! Ale lepiej bez portfela :) Kiedyś wybrałam się na pchli targ po karafkę i jakoś tak poszło (dzięki sile perswazji sprzedawcy - skoro karafka to i kieliszki, no to i taca by się przydała itd). Dopiero zdecydowana interwencja męża ("Tak. Jestem pewny. Nie możemy kupić tego stołu ani krzeseł. Proszę, odłóż też lichtarz, cukiernicę i solniczkę") położyła kres tej niebezpiecznej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zakupy to rozumiem, w końcu wszystko musi do siebie pasować :)
      Ps. Ja właśnie byłam bez portfela :) H. co prawda, portfel miał, ale bez gotówki. Niestety, nic to nie pomogło, bo bankomat był w pobliżu, mąż biegał dwa razy :)

      Usuń
  3. Wow - jakie piłki, literki i cyferki i syfony .CUUUUUUUDA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - chyba muszę jechać jeszcze raz. Po piłkę :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...