poniedziałek, 29 września 2014

Warszawa Wschodnia

W ubiegłą sobotę odkryliśmy fantastyczne miejsce, do którego z pewnością będziemy wracać. Po prawej stronie Wisły. I nie na Saskiej Kępie! 
W Soho Factory spędziliśmy cały dzień, czas biegł niespiesznie, przy dobrym jedzeniu, którejś z kolei kawie, rozmowach i grach planszowych. Tłumów nie było. Tłumy zostawiliśmy na Placu Zbawiciela.
Wróciliśmy z kieszeniami pełnymi błyszczących kasztanów, które teraz marszczą się i wysychają rozrzucone po całym domu - na stole, półkach z książkami, podłodze. Niektóre usiłowały uprać się w pralce i znalazłam je dosłownie w ostatniej chwili w zakamarkach bluzy kangurki.
W drodze powrotnej, na Moście Łazienkowskim zamajaczyła najpiękniejsza panorama Warszawy, jaką w życiu widziałam - na niedalekim horyzoncie rysowały się zamglone, przydymione na różowo budynki śródmieścia, a między nimi, na niewidzialnych linach, powoli opadała ogromna czerwona kula - słońce, które przypominało księżyc i to księżyc czterokrotnie powiększony. 
Za to cały następny tydzień spędziłam w domu, walcząc z przeziębieniem. Żeby jakoś przetrwać dokuczliwy ból gardła, miałam do wyboru dwie skrajności - albo przez cały czas coś pić, albo wcale nie przełykać śliny. Na szczęście przeziębienie minęło, więc niedługo znów wybierzemy się do Soho.
A za dwa tygodnie może do Kazimierza?


























Najlepsza pozycja do medytacji i obserwacji otoczenia :)

7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Prawda? Też się czasami nie mogę nadziwić ;)

      Usuń
    2. Szczególnie po Jasiu to widać, szok :)

      Usuń
  2. Na terenie Soho Factory? Byłam tam na jednym spotkaniu bloggerskim. Zakochałam się w pracowni architektury, która tam była. Co za wnętrza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w Szklarni na terenie Soho Factory. Teraz żałuję, że dokładniej nie obejrzałam całego tego miejsca. Do nadrobienia :)

      Usuń
  3. twoje zdjęcia są przepiękne

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...