wtorek, 23 września 2014

Popołudnie gier planszowych. Dixit

Gracie w gry planszowe? My rzadko (o wiele za rzadko!) i teren planszówek jest mi prawie zupełnie obcy.
A Dixit znacie? Ta gra mnie oczarowała - nie tylko świetną grafiką, ale przede wszystkim tym, że uruchamia dziecięcą wyobraźnię, a wyobraźnia, jak wiadomo, nie ma granic. Mimo, że ilość kart jest ograniczona, wszystko opiera się na skojarzeniach, można zatem grać w Dixit nieskończoną ilość razy. Dzieciaki często wymyślały tak abstrakcyjne opisy do kart, że naprawdę trudno było odgadnąć, o którą chodzi! Szczególnie, jak komuś monety kojarzą się z naleśnikami :)
Zasady gry są proste, nie trzeba więc czytać żadnej skomplikowanej instrukcji, co czasem potrafi skutecznie zniechęcić. Te zasady z miłym uśmiechem, w kilku słowach przedstawiła nam Nana, a potem z tym samym uśmiechem, bez żadnych skrupułów nas wszystkich ograła. Dorosłych też!
Wieczory coraz dłuższe, powietrze wpadające przez uchylone okna coraz zimniejsze, mam wrażenie, że jesień to świetna pora, żeby w coś pograć. Tylko w co? Polecacie coś? Żeby były emocje, ale nie za wielkie! Do dziś w rodzinie krąży anegdota, jak kiedyś, przy grze w Tabu ugryzłam kolegę w palec.









12 komentarzy:

  1. jesienią gramy dużo chętniej niż latem ;), Waszej nie znam, my sięgamy raczej po stare: chińczyk, warcaby, skoczki, z nowych UNO i te własnoręcznie robione ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnoręcznie robione są najlepsze! :))
      UNO nie znam, ale zaraz wygooglam, co to takiego.

      Usuń
    2. UNO szczerze polecam, ciężko się nim znudzić i uratowało nam wiele wieczorów.

      Usuń
  2. Ja przy "Czarnym Piotrusiu" wraziłam koledze palec w oko.... na szczęście, bez większych konsekwencji (poza staniem w kącie). Rodzice próbowali przyuczyć mnie i siostrę do brydża, ale chyba za wcześnie, więc jedynym efektem było zniechęcenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brydża swego czasu uwielbiałam i zarwałam przy kartach niejedną noc ;) Między kolegami prawie doszło kiedyś do bójki, gdy jeden drugiemu dawał znaki, w co zawistować. Ten pierwszy dyskretnie wskazywał palcem na drzewo, więc ten drugi wyszedł w piki, wszak liście na drzewie mają podobny kształt. Okazało się, że drzewo to był dąb i temu pierwszemu chodziło o żołędzie...
      Długo nie odzywali się potem do siebie i, z tego co wiem, już nigdy razem nie zagrali.

      Usuń
  3. o ja! Faktycznie piękne te karty! Grafiki cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Surrealistyczne trochę. Mają niesamowity, niepokojący klimat :)

      Usuń
  4. Wow, jakie to łądne!
    Znacie Ticket to ride tudzież Pociągi?
    U nas cała rodzina w namiętnie od dwóch lat gra. :))
    Może zasady nie są zbyt proste, ale jak się człowiek upora z instrukcją, a najlepiej zagrać z kimś, to zna zasady, to można grać w nieskończoność ;) Jest świetna zabawa i dla dzieci, grałam ostatnio z 6-latkiem, i dla dorosłych. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znamy :) Dzięki za info! Najchętniej od razu bym przetestowała, tym bardziej, że dziś przeziębienie zatrzymało nas w domu i przez pół dnia graliśmy w mało porywające Grzybobranie.
      Z instrukcją powinnam sobie poradzić ;) Jak nie, to zgłoszę się do Ciebie ;))

      Usuń
  5. Duż zdrowia zatem! I cierpliwości dla Ciebie, matka! ;)
    A w Pociągi chętnie pomogę :):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ze zdrowiem już w porządku :)

      Usuń
  6. My tez nie mamy zbyt wiele gier planszowych ale Dixit mamy i tez lubimy. Karty sa piekne i zawsze mozna dokupic ich wiecej. Starszy syn lubi grac w "Uno", gramy rowniez czasami w Kaleidos, gra z obrazkami na ktorych w okreslonym czasie musisz znalesc jak najwiecej slow na konkretna litere. Gra bawi a czasami tez zlosci, szczegolnie kiedy nowych slow brak a w glowie wielka pustka .. :) M

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...