środa, 16 kwietnia 2014

EtnoUrodziny

Jeśli w ubiegłą sobotę, spacerując ulicą Kredytową, usłyszeliście dźwięki tam-tamów, to prawdopodobnie Mary i jej goście wypróbowywali właśnie swoje nowe instrumenty. 
Najtrudniej było naciągnąć balon na tekturową tutkę. Bo potem, to już czysta przyjemność - wycinanie kolorowych papierów, dziurkowanie, przyklejanie, oprószanie brokatem. No i, oczywiście, samo bębnienie.
Tiulowe spódnice we wszystkich kolorach wdzięcznie furkotały do rytmu, Mary sprawnie tym wszystkim dyrygowała, a matki, jak to matki - oddzielone od dzieciaków szklaną szybą (fantastyczna sprawa taka szyba - przez cały czas miałyśmy je na oku, ale nie dochodziły do nas żadne wrzaski), więc matki przy kawie przegadały całą imprezę. Wiadomo wszak, że im częściej ludzie się spotykają, tym więcej mają sobie do powiedzenia, a że ostatnio spotykamy się bez przerwy, musiałyśmy niemal się przekrzykiwać.
Szkoda tylko, że mój nowy aparat był w naprawie i musiałam wyszperać z szuflady stary. Przyzwyczaiłam się już do pełnej klatki.






































6 komentarzy:

  1. Ale te Twoje chłopaki rosną ... jejku... Braterstwo lizakowe się zawiązało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siostrzane stowarzyszenie kolorowych języków ;) A chłopaki rosną jak na drożdżach i przypominają, że czas nie stoi w miejscu ;)

      Usuń
  2. Dear Malgosia,
    what amazing shots on your blog! Love every single picture!!!
    Happy Easter to you
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you, Elizabeth ;)
      Have a wonderful Easter too!

      Usuń
  3. O rany, ależ to musiała być impreza! Poszłabym :)
    A opowiesz coś o nowym aparacie? Do body trzeba też dokupić nowe obiektywy, prawda? bo takie dedykowane do mniejszej matrycy się nie nadają? Bardzo chętnie upgradowałabym mój sprzęt, ale najpierw chyba remont kuchni :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Nowy aparat dał mi się już we znaki - nagle zaczął się zacinać czas naświetlania. W serwisie nie mieli pojęcia, co jest przyczyną, wymienili kilka części, ale dalej się zacinał. W końcu, po paru reklamacjach, dostałam nowy 'nowy' aparat. Ten jak dotąd działa bez zarzutu ;)
    Na szczęście prawie wszystkie obiektywy się nadają ;) Tylko teleobiektyw nie pasuje, ale i tak wcale go nie używałam. No i czas pomyśleć o jakimś szerszym kącie. Remont kuchni musi jeszcze poczekać, choć drewniany blat przypomina już blachę falistą ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...