wtorek, 3 grudnia 2013

Kalendarz adwentowy

Opóźniony dwa dni, wreszcie zawisł.
Pomysł uszycia kalendarza adwentowego z jutowego worka kiełkował we mnie od dłuższego czasu i wreszcie w tym roku doczekał się realizacji. Do końca wahałam się - szpaler dyndających na sznurku woreczków, czy raczej prostokąt z kieszeniami, ale ponieważ woreczki zdecydowanie najlepiej prezentują się nad kominkiem, za to nad kanapą, czy - nie daj Boże - nad telewizorem, znacznie gorzej, wybrałam ten drugi wariant. Bo w naszym domu niestety kominka brak.
W szyciu pomagały mi dwa elfy, większy i mniejszy. Pomoc polegała głównie na pilnowaniu przez większego elfa, żeby ten mniejszy nie rozmazywał namalowanych na kieszonkach cyferek, dopóki nie wyschły. Mniejszy elf nie był zadowolony, ponieważ miał ogromną ochotę zanurzyć paluszki w czerwonej, a od biedy i w białej farbie.
Kiedy kalendarz był gotowy, pozostało jeszcze odpowiedzieć na ważkie pytanie, co ma się w nim znajdować. Zadań w rodzaju "wypad na sanki" nawet nie brałam pod uwagę - z doświadczenia wiem, że w naszym domu to nie funkcjonuje, a przymusowe przyjemności przestają być przyjemnościami. Spacer cieszy, o ile jest spontaniczny, obligatoryjny spacer staje się przemarszem, albo czymś dużo gorszym. 
W pierwszych pięciu kieszonkach chłopcy znajdą drobne słodkie niespodzianki, a w dalszych klocki Star Wars przełożone z gotowego kalendarza adwentowego Lego. Spotkałam ostatnio Świętego Mikołaja i zdradził mi, że właśnie taki kalendarz za kilka dni włoży chłopakom pod poduszkę. 
Tylko jeszcze nie wie, którędy się do nas dostanie. Jak już wspomniałam, nie posiadamy kominka.














10 komentarzy:

  1. Kalendarz mistrzostwo świata!
    prze-cu-do-wny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ale muszę się przyznać, że babcia trochę pomogła z szyciem na maszynie :)

      Usuń
  2. z niecierpliwością wędrowałam po kolejnych zdjęciach, żeby zobaczyć efekt końcowy :) Powiem krótko: wow!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczny wyszedł :)

    ale nasz też jest niczego sobie! o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak - Wasz jest przewspaniały! Jak zresztą wszystkie świąteczne ozdóbki, które wyszły spod igły Twojej mamy :)

      Usuń
  4. :):) ja nie mam zdolności do szycia (na pomysłach się kończy :), tym bardziej podziwiam i efekt końcowy i utrzymanie elfów w ryzach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny, do tego moje ulubione domki w tle i krasnale ;)))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...