wtorek, 5 listopada 2013

Latająca konfekcja, nietoperzopirat i samowycinające się dynie

W wigilię Wszystkich Świętych spotkałyśmy się z dziewczynami i dzieciakami na halloweenowe wycinanie dyń. Przebrania owszem, były, ale tylko przez krótki moment kompletne stroje pierwotnie wybranych postaci były noszone.
Bo przecież wiadomo, że czarownica i kościotrup to sztampa. 
Nie jest również tajemnicą, że cudze kostiumy są dużo fajniejsze niż własne. 
Już po kilku chwilach doszło tedy do masowej wymiany garderoby - pokój zawirował, konfekcja latała pod sufitem, czapki i skarpetki zmieniały właścicieli. Zamiast banalnego nietoperza pojawił się nietoperzopirat, zamiast nudnego pirata - kapitan dynia. Na koniec kostiumy, po niewielkiej ilości grzanego wina naprawdę przestało mieć znaczenie, że w rozmiarze xxs, przejęli rodzice.
Na skutek tych garderobianych cyrkulacji i naszego w nich roznamiętnienia, zupełnie zapomniałyśmy, w jakim właściwie celu się spotkałyśmy. I właśnie w chwili, gdy miałyśmy się rozejść, w chwili, gdy tak bardzo już wychodziłyśmy, że prawie wkładałyśmy płaszcze i niemalże nadstawiałyśmy policzki do czułego pożegnania, krótko przed północą, któraś z nas z grobową miną szepnęła:
- dynie.
Milczenie, które zapadło nie miało nic wspólnego ze spokojem. Nie było też nabieraniem oddechu przed kolejną serią żartów.
Wszystkie byłyśmy boleśnie świadome faktu, że w kuchni stoi sześć pękatych dyń gotowych, paskudnie gotowych do wycinania. Sześć zapomnianych dyń. Byłyśmy świadome, ale bałyśmy się ruszyć.
Wreszcie któraś z nas, z pewnością ta najodważniejsza, ośmieliła się lekko uchylić drzwi do kuchni.
Z wahaniem zerknęłyśmy w tamtym kierunku i przetarłyśmy oczy ze zdumienia.
Na drewnianym blacie kuchennym stało w równym rzędzie sześć wyciętych dyń, a w każdej dyni paliła się świeczka.
Ale nikt ich nie wycinał!
Dzieci same uporały się z nożem i zapałkami? Halloweenowe upiory zrobiły nam psikusa?
W dodatku każda dynia była podpisana imieniem dziecka!!!  



















10 komentarzy:

  1. wowowowowow!!! to dopiero halloween party :)

    na jednym ze zdjęć m. zupełnie jak h. - ale odlot!

    OdpowiedzUsuń
  2. to mi jutro powiesz, na którym :) a ja będę argumentować, że to nie możliwe, bo kto jak kto, ale akurat M. jest podobny do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Małgosiu, oddam wiele za namiary na ten boski strój pirata! ;) Pomożesz? Pozdrawiam, Karolina

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzecie zdjęcie - no rewelacja :-)) I jeszcze to z dyniami :-)
    Ale fajne halloween mieliście :-))

    OdpowiedzUsuń
  5. No to chyba jedna z lepszych imprez Halloweenowych, jakie widziałam!:-))

    OdpowiedzUsuń
  6. Czaderskie stroje, i to zarówno dzieci jak i mam!!!
    I jakie profesjonalne podejście do tematu .....

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale piękne zdjęcia. Oddajesz klimat jak nikt. Zakochałam się jak zawsze, gdy tu wchodzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. wow! Dopiero dziś trafiłam na ten wpis i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...