piątek, 10 maja 2013

Smoki, rycerze i wielkiej urody księżniczki

Z okazji urodzin Mary wreszcie odbył się długo odkładany bal przebierańców. Nie doczekaliśmy się maskarady w karnawale, w poście nie doczekaliśmy się tym bardziej. Po trosze przeszkodziły mrozy, po trosze śniegi, ale najtęższe mrozy i najgłębsze śniegi okazały się marną przeszkodą w porównaniu z chorobami - w porównaniu z chorobami, wysoce ujemne temperatury i zaspy po pas zdawały się balowi wręcz sprzyjać!
Styczeń, luty, marzec - połowa dzieci z nadprogramowymi bakteriami, połowa z wirusami. Kto nie miał kataru, ten wymiotował, a kto podejrzanie zdrów, temu pozostało ewentualnie bawić się samotnie. Nie dość, że samotnie, to na dodatek w domowym zaciszu, bo Kawiarnia Kolonia dopiero z wiosną swe podwoje otworzyła. 
Za to gdy już otworzyła, wtedy rycerze, smoki i wielkiej urody księżniczki jęli nadciągać gromadnie!

- Michałku, z kim była najlepsza zabawa?
- Z Mary (wiadomo!).
- A w co się bawiliście?
- Przez cały czas próbowałem z niej zdjąć tę koronę.

Na zdjęciach Mary żadnych królewskich insygniów nie posiada, więc przypuszczam, że już po detronizacji.   









3 komentarze:

  1. To pod ścianką ;) - kapitalne!!!

    Ech, patrząc na tę fotorelację, dochodzę do wniosku, że karnawałowe bale przebierańców powinny mieć miejsce latem/wiosną ;)

    PS Czy ten tort aby jadalny? ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jadalny, jadalny. A w dodatku pyszny! Pod warunkiem, że nie ma się ambicji zjedzenia porcji w stu procentach - polewa i figurki z lukru są raczej ozdobne :) Ale widziałam, że niektórzy wcinali, cha, cha, cha.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne kinderparty :)
    Smok najlepszy! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...