piątek, 17 maja 2013

Bobas

Michaś przybiega z podwórka zalany łzami.
Oho, będzie szpital! - myślę - z powodu przetartego kolana, nawet mocno przetartego kolana nie ma takich wrzasków, takich dzikich szlochów, takich potwornych spazmów.
Dopiero po dłuższej chwili chłopiec uspokaja się na tyle, że może mówić.
- Co się stało? - pytam przerażona.
- Dziewczyny na podwórku mówią na mnie bobas...


5 komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...