czwartek, 7 marca 2013

Duńczycy umieją kręcić filmy

Choć jeszcze w wełnianych czapkach i zimowych butach, to jednak oficjalnie rozpoczęliśmy sezon wiosenny na podwórku. Przetarliśmy zimowy kurz ze zjeżdżalni. Dzieciaki biegały z łopatkami, w piaskownicy topiły się resztki lodu, a ja - z lekka tylko oślepiona przez odbijające się w szybach słońce - uniosłam głowę do góry i dopóki nie zabrakło mi palców u rąk, liczyłam ludzi myjących okna. Wiosna!

Wraz z H. nadal spędzamy noce w szpitalu, tym razem wszakże już nie z chorymi dziećmi, lecz w towarzystwie duchów i nawiązującej z nimi kontakt pani Drusse. W niewielkim, ale dobrze zaopatrzonym sklepiku Kina Muranów wpadło nam w ręce Królestwo Larsa Von Triera, a to jeden z tych filmów bez których wyjść niepodobna, nawet gdy już jeden egzemplarz stoi w domu na półce.
Ciekawa rzecz - skąd bierze się powszechne zamiłowanie do seriali o szpitalach. W szpitalu dużo się dzieje? Skąd - nic się nie dzieje. Rozprawianie o chorobach jest ciekawe? Ależ wcale nie jest ciekawe, a rozmowa sprowadzona do utyskiwania na dolegliwości to przecież fiasko zupełne!
Przecież - do licha! - nie może chodzić tylko o to, że każdy mężczyzna w kitlu wygląda dobrze.
Oczywiście powyższe rozważania w żadnym wypadku nie odnoszą się do Królestwa. Powiedzieć, że Królestwo jest serialem o szpitalu, to raczej zaciemnić obraz niż rozjaśnić. 
Jakkolwiek doktor Helmer by ich nie przeklinał, trzeba przyznać, że Duńczycy umieją kręcić filmy! 


















9 komentarzy:

  1. "Królestwa" nie znam, ale Wasz sezon podwórkowy, zwłaszcza na przedostatnim zdjęciu - niesamowity ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ani słowa o Madsie? ;) Jestem zawiedziona...

    "Szpital" oglądaliśmy na studiach... Nie byłam szczególną fanką, bo się go zwyczajnie bałam ;) Gwarantuje taką "jazdę" jak "Miasteczko Twin Peaks" ;) Klimacik - nie powiem...

    Z zapalaniem krtani walczę dla odmiany :( Piszę, by pozostać we właściwym temacie ;)))

    A te Twoje zdjęcia przepiękne, wspaniałe!!! Jaś ma świetną uszankę!!! Były też w większym rozmiarze? Pytam, bo uszanki kocham... Bo taką popielatą, Michasiową :) to już mam w kolekcji...

    Ściskam mocno! M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma tu słowa o innych mężczyznach, bo pozostaję wierna Goslingowi :) On się broni bez kitla, togi, czy innej sutanny :)

    Po tym jak sama w domu, po ciemku obejrzałam Blair Witch, już niczego się nie boję :)Chyba, że Rec - tu nie pomaga zagryzanie kłykci i aż do góry podskakuję :)Co nie znaczy, że pozwalam przyciszyć choćby o jedną kreskę - co to, to nie.

    Niestety nie było większych czapek - tę Jasiową najpierw długo próbowałam wcisnąć na własną głowę, ale nic z tego :) Widziałam za to inną fajną w rozmiarze uniwersalnym (dorosłym), przyślę Ci link.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę Wam, że sezon podwórkowy macie juz otwarty..
    U nas jeszcze zimowo ale jesteśmy już w gotowości :)
    Podobają mi się wasze zdjęcia no i czapki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze zdjęcie bardzo wzruszające to taki "dwuosobowy drobny gest miłości"

    Ps. Czy może Pani zdradzić jakie firmy jest ta Jasiowa uszatka? Pozdrawiam Joanna,cicha obserwatorka Pani licznych talentów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sezon podwórkowy chwilowo zamknięty - zima wróciła w wielkim stylu :)
    Czapki Bartsa można zamówić na tej stronie: https://schaffashoes.pl
    Istnieje duża szansa, że jeszcze w tym roku się przydadzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chciałam zapytać, o co chodzi z tą wiosną, ale widzę, że wszystkich sprawiedliwie i po równo przysypało ;) A zdjęcia są przepiękne, szczególnie podoba mi się to z uchwyconym w locie piaskiem. Zdradzisz kiedyś, jakiego obiektywu najczęściej używasz?

      Usuń
    2. Gosiu, zdecydowanie i nas przysypało. Ale bazie w ogródku już są :)
      Najczęściej używam Canona 50mm f/1.4

      Usuń
  7. Jak to jest z tym okien myciem, ze konotuja wiosne? ;) Konewki polewaja, tzn. powalaja. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...