wtorek, 5 lutego 2013

Chaty porośnięte mchem

"Zapisać mijający dzień można najprędzej wieczorem, lepiej nazajutrz, pełniej po paru tygodniach, najdoskonalej - w pełnym splendorze zmyślenia i prawdy - po latach" - pisze Pilch w Dzienniku. Dżdżysty, jesienny dzień w Sanoku zapisuję po czterech bez mała miesiącach. Płowienie pamięci niby ledwo się rozpoczęło, niby przetarcia sieci neuronowych jeśli są, to nieznaczne i gołym okiem niewidoczne, ale przecież z wiekiem te procesy zachodzą szybciej, a i sam dzień od początku był mglisty.
Tamtego popołudnia byliśmy w skansenie jedynymi turystami. Tylko my i deszcz. Grupka przewodników w wysokich kaloszach nudziła się na drewnianej ławeczce w oczekiwaniu na zwiedzających. Stanęliśmy przed trudnym zadaniem - musieliśmy sami wypełnić uśpione chaty i mokre podwórza stukotem obcasów i gwarem rozmów.
Nie bardzo nam ta robota wychodziła - obcasy, zamiast stukać, grzęzły w błocie, rozmowy urywały się kiedy zamyślaliśmy się nad życiem, które kiedyś pod tymi powałami się toczyło. Podczas gdy krople deszczu ściekały po mchem porośniętych strzechach, odwiedziliśmy chyba każdy dom i każdą chatę. Przysiadaliśmy na trójnogich zydlach, nieomal zabieraliśmy się do gotowania obiadów na starych kuchniach, wywąchiwaliśmy resztki już dawno wywąchanych zapachów wiszących u sufitów wiechci. Na poczcie słuchaliśmy anegdot starego poczmistrza. U fotografa z płaskich portretów usiłowaliśmy odgadnąć charaktery ludzi, którzy odeszli. W szkole skrobaliśmy kredą po tabliczkach i przesuwaliśmy koraliki drewnianego liczydła. Ach, wcale nie chciało się opuszczać uczelni dysponującej takimi pomocami naukowymi!
Przemiła przewodniczka pozwoliła nam odejść dopiero wtedy, gdy odebrała telefon i dowiedziała się, że właśnie została babcią! Ale to i tak było już dwie godziny po oficjalnym zamknięciu skansenu.




Po taki stołek muszę się kiedyś wybrać do Sanoka. Podobno w sezonie bywają na tamtejszym jarmarku.












15 komentarzy:

  1. dziękuję, że zechciałaś zapisać...i pokazać...i wcale nie dziwię się, że przy tej poezji wrażeń ciężko było opuścić to miejsce, gdzie czas niemal stanął w miejscu...
    i znalezienia tego zydelka na targu też Ci życzę, a najlepiej czterech ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten skansen to moja bajka, uwielbiam go. Uwielbiam tam spędzać wolne chwile i nigdy chyba mnie nie znudzi. Wyobraź sobie jak on bajecznie wygląda zimą. Cudo!!!
    Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku który robiliśmy z moim młodszym synem o Sanockim Skansenie. http://www.youtube.com/watch?v=HECD8s523Yg
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie Wam się ten film udał :) Zimą faktycznie jest tam jeszcze piękniej. I, o ile to możliwe, jeszcze spokojniej.
      Nostalgicznie się zrobiło, może po części za sprawą muzyki :) Zatęskniłam za tym miejscem.

      Usuń
  3. Uwielbiam skanseny, miejsca, gdzie czas zatrzymał się i gdzie możemy się zatrzymać, zadumac ....
    Mały człowiek widać od dzieciństwa poznaje historię, tradycję, obyczaje.....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Pieknie napisane! Znowu z lenistwa wlaczylam malzonkowego laptopa zamiast wlasnego - moj wlacza sie 500 razy dluzej - i nie mam polskich liter :)
    Naprawde pieknie.

    OdpowiedzUsuń
  5. ach! jak to jest napisane!!!

    wow! po prostu wow!

    uściski serdeczne :) m.

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam takie miejsce, wyobrazam sobie, jak np moi przodkowie, zyli w takich chatach, bez pradu, bez wody i bez internetu, a jednak na nude nie narzekali

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ klimaty! Takie moje :-)
    Byłam kilka razy w Sanoku, nigdy nie trafiłam na takie stołki :-( Będę próbować do skutku ;-)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne i klimatyczne zdjęcia, przypominają wakacje...

    OdpowiedzUsuń
  9. These photos are so gorgeous <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Robisz naprawdę niezwykłe zdjęcia :) inspirujesz! :)

    Można wiedzieć jakiego sprzętu używasz?


    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Używam Canona EOS 450D, do tego najczęściej sięgam po obiektyw 50 1.4 choć czasem trzeba się oddalić o całe mile, żeby wszystko zmieściło się w kadrze :)

      Usuń
  11. Piekne miejsce i zdjecia , wszystkie bardzo mi sie podobaja ...! M

    OdpowiedzUsuń
  12. piękne
    klimatyczne
    wrażliwe

    zapraszam do siebie
    http://okiemwiewiorki.blogspot.com/p/podroze.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Fantastyczne miejsce.Piękna prezentacja!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...