poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Sobota na Filtrach. Uroki małych dziewczynek i ukochany głaz Jasia.

Mary ma trzy lata i mnóstwo uroku, jak jej mama. Michaś od razu zaproponował dziewczynce przejażdżkę hulajnogami. A kiedy Mary spadła ze swojej hulajnogi do kałuży, natychmiast rzucił się na ratunek, podał dziewczynce rękę i wyciągnął hulajnogę z wody. Przyznam, że nie znałam go od tej strony.

Jaś, jeszcze odporny na uroki małych dziewczynek, przytaszczył ze spaceru głaz, bez którego teraz nigdzie się nie rusza. Gdziekolwiek jedziemy, olbrzymi kamień jedzie z nami w Jasiowym foteliku. Podczas niedzielnej wycieczki nad Wisłę, tata, nieświadomy, że to ukochany głaz Jasia, ze zdziwieniem wyciągnął wielką bryłę spod pupy chłopca. Jaś popatrzył na tatę z wdzięcznością, po czym sięgnął po głaz i z powrotem umieścił w foteliku pod swoją pupą, jakby miał zamiar go wysiadywać. Nie mam pojęcia, po co dzieciom tyle zabawek, skoro i tak najchętniej bawią się garnkami i kamieniami. 







piątek, 20 kwietnia 2012

Pawie umizgi

W Łazienkach wiosna w pełni.
Chłopcy złapali wiatr w żagle i, przynajmniej do pewnego momentu, biegali po alejkach na własnych nogach.
Gofry smakowały tak jak zawsze.
Sikorka wylądowała Jasiowi na głowie, a zaraz potem przycupnęła pod stolikiem, żeby poskubać rozsypany cukier puder.
Największą atrakcją był traktor z przyczepą manewrujący przed kawiarnią.
Jakiś zdesperowany paw przez godzinę umizgiwał się do wiewiórki.

środa, 18 kwietnia 2012

Harmonijka

Na regale dziadków, a dokładnie na trzeciej półce od dołu, w eleganckim futerale, spoczywa - a raczej do niedawna spoczywała - harmonijka ustna. Harmonijka jest oczkiem w głowie dziadka, ale od czasu do czasu dziadek pozwala wnukom na niej zagrać. 
Tym razem po instrument sięgnął Jaś. Obejrzał go dokładnie ze wszystkich stron, przyłożył do ust i zadął ile sił w małych płucach. Niestety dziadek, godząc się na wypożyczenie harmonijki, nie domyślał się, że Jaś chomikuje w buzi twarożek z kolacji.
Fakt ten wyszedł na jaw dopiero wtedy, gdy biały serek - niczym przekręcony przez maszynkę do mięsa - zaczął wypływać z drugiej strony instrumentu.
Zastanawiamy się, dlaczego teraz harmonijka leży na wyższej półce, co jest tym bardziej dziwne, że przecież dzieci nie mogą jej tam dosięgnąć.


poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Przybieżeli Bentleyem

Każde święta to dobry czas na śpiewanie kolęd. Michaś szczególnie upodobał sobie 'Przybieżeli do Betlejem' i donośne 'chwała na wysokości' umilało nam czas przy wielkanocnym stole. 
Kiedy wsłuchałam się uważniej, okazało się, że w wersji chłopca pasterze przybieżeli Bentleyem.

Miłego poniedziałku!











piątek, 6 kwietnia 2012

Polowanie na królika

Podczas kolejnego dnia wytężonej pracy, w biurze H., jak co dzień, doszło do ożywionej dyskusji. Tym razem na temat wartości odżywczej królika na tle szczurów, gołębi i obiadu zakupionego przez kolegę w wietnamskiej budce, mniam. Otóż ów kolega upierał się, bardzo kategorycznie i powołując na pewne źródła, tj. bliżej nieokreślony podręcznik survivalu, że królik zupełnie pozbawiony jest wartości odżywczych. Mimo, że mój małżonek takich rzeczy nie jada, w głowie mu się to pomieścić nie mogło. Postanowili więc odwołać się do najwyższego autorytetu, czyli zasobów www.
Po krótkich poszukiwaniach H. znalazł fascynującą stronę zawierającą masę użytecznych informacji, np. ile kalorii zużywa się podczas różnych form aktywności lub bezczynności - chociażby kopania robaków (łopatką, nie nogą), robienia browarku przed telewizorem (tyle samo co podczas klęczenia w kościele), polowania, jazdy na rowerze, uprawiania seksu. Okazuje się m.in., że marchewki są przereklamowane. 3,5 dorodnej marchwi daje ilość kalorii wystarczającą na zaledwie 20 minut wytężonej aktywności seksualnej. Big Mac powinien starczyć na co najmniej 4 godziny (7 godzin przy wyłączeniu wszystkich innych procesów biologicznych), więc nawet może dojść do legendarnej 3 godziny gratis.
Najlepsze jest jednak to, że funt odfiletowanego królika daje 517 kcal. 
Godzina polowania na królika wymaga zaś - przy wyłączeniu wszystkich innych procesów biologicznych, w tym aktywności płciowej - 350 kcal. 
Królik europejski (Oryctolagus cuniculus), z płynami fizjologicznymi, organami wewn/zewn., kośćcem itd. waży od 3 do 5 funtów (za: www.wikipedia.org ).
Z tego mięsa będzie plus minus 2,5 funta. Czyli 1034 kcal. 
Zatem upolowanie królika po czasie dłuższym niż 3 godziny od rozpoczęcia polowania = deficyt energetyczny. 
W dodatku, im większy królik, tym trudniej upolować. Może stawiać opór, a w przypadkach skrajnych może nawet dojść do zamiany ról.
To teraz proszę, wstańcie od biurek i spróbujcie upolować królika przez niespełna 3 godziny. Nawet zderzakiem.  
I co? Udało się?
Sprytnie to sobie wykombinowały, prawda?  W ten sposób skończyło wielu myśliwych.

Wesołych Świąt!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...