piątek, 12 października 2012

Małym rowerkiem, nocą, przez las

Wieczorami po dolinach, drogach i korytach rzek snuły się mgły. Jak kłębki waty cukrowej poszukujące dobrego miejsca, żeby ułożyć się do snu. 
Najwięcej ich było nad Soliną.
Jadąc samochodem górskimi serpentynami spadaliśmy nagle w taką watę, żeby po chwili - gdy droga unosiła się - równie nagle się z niej wynurzyć. Czasem w oddali przez mgłę przebijało się przytłumione światełko jakiejś samotnej chałupy. Ale bywało i tak, że przejechaliśmy kilkanaście kilometrów nie dostrzegając żadnych zabudowań, ani śladów ludzkiej obecności. 
Pewnej wyjątkowo ciemnej nocy, a przejeżdżaliśmy akurat przez lasy w okolicach Dwernika, zapytałam H., czy bałby się tu teraz jechać sam na rowerze. W odpowiedzi usłyszałam dobiegający z tyłu cichutki przestraszony głosik Jasia: - ehe...
Mały chłopczyk najwyraźniej uznał, że pytanie zostało skierowane do niego i wyobraził sobie siebie pedałującego w ciemności pod górkę na malutkim rowerku.
Ciekawe, czy wyimaginowany rowerek był na czterech kółkach.
Chwilę potem na drogę wyskoczył lis. Dobrze, że nie niedźwiedź!





















10 komentarzy:

  1. cudne zdjęcia,ja byłam nad Soliną latem jakiś czas temu,miło wspominam piesze wycieczki przez kotliny,serpentynami....ach
    Bieszczady jesienią też maja swój urok,piękne kolory,mgła...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie, zdjęcia świetne, nawet lubię takie jesienne mgły!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super. Lubie bardzo takie mgliste kadry :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda tylko, że zapomniałam zabrać kaloszy, bo w pogoni za tą mgłą buty całkiem przemoczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie strojąc się w piórka eksperta od fotografii, powiem tyle: Twoje zdjęcia mają mega klimat. Zwłaszcza te dwa ostatnie. Urzekające, tajemnicze i romantyczne :) Używałaś jakiegoś filtra?

    Połoniny w poprzednim poście też boskie, wprost nie można oderwać oczu od tych widoków.
    Aż chciałbym wskoczyć na motor i śmignąć w Bieszczady, chociaż na jeden taki dzień.

    I dzięki za okraszenie tej wizualnej uczty zabawną narracją. Jak zwykle, z humorem i ze swadą. Gratuluję (i zazdroszczę) lekkiego pióra :) Pozdrawiam, Wilk32.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, kiedy oglądałem te foty nie mogłem powstrzymać się od nucenia pod nosem "jeden dzień w dolinie mgieł"...Miałem w życiu epizod "bieszczadzki" (no, w sumie ładnych parę lat) i odmieniło mnie to na zawsze. Te zdjęcia przywołały wspomnienia, świetnie oddają urok tych miejsc.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hubi, od razu widać, że to Ty. Wilk32, no proszę Cię! Hahaha :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wata cukrowa w Bieszczadach robi wrażenie:)jest baśniowo:)

    OdpowiedzUsuń
  9. mgły jak kłębki waty cukrowej, piękne porównanie i piękna mgła ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta mgla na zdjeciach jest naprawde niesamowita ...!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...