poniedziałek, 25 czerwca 2012

My jesteśmy tu

Oni są tam, a my jesteśmy tu. Aby poczuć się trochę bardziej tam, kolejny raz, ale ze wzruszeniem jednakowym oglądam Spotkanie w Palermo i Cinema Paradiso. Przymierzam się również do lektury Książki o Sycylii Iwaszkiewicza, ale okazuje się, że to towar niedostępny, kolekcjonerski wręcz. Im bardziej nie można tej książki dostać, tym bardziej zapamiętuję się w poszukiwaniach.
Przetrząsnęłam internet. Obdzwoniłam rodzinę i bliskich przyjaciół. Nie bez wewnętrznych oporów obdzwoniłam dalszych przyjaciół - wszystko na próżno. Dziś wybieram się na Wilczą i Mokotowską przeszukiwać podziemne czeluście antykwariatów i mam zamiar wydobyć dawno nie wznawiane dzieło autora Sławy i chwały choćby spod ziemi. Choćby ten biały kruk na najwyższej półce najwyższego regału przysiadł, albo wyżej jeszcze - złapię go.

Chciałabym posiadać ułamek łatwości nawiązywania kontaktów, jaką posiada mój syn. Wczoraj wybraliśmy się na przejażdżkę autobusem, po pięciu minutach Michaś znał już imiona połowy pasażerów, a po dziesięciu imiona oraz wizerunki - za pośrednictwem zdjęć wyciągniętych z portfeli - ich dzieci, wnuków i psów. Ponieważ Michaś dzieci, wnuków, ani nawet psa nie posiada, w rewanżu opowiadał o swojej kolekcji aut. Z tych emocji zostawiliśmy w autobusie kapelusz.

Łazienki znowu mają Aleję Chińską.



11 komentarzy:

  1. :)) Mam nadzieję, że Synkowi nie przejdzie z wiekiem! Też bym chciała, chociaż trochę! :)
    A tak w ogóle, to już lepiej ze zdrowiem?
    I życzę powodzenia w poszukiwaniach!! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuję, Toniu. Co do choroby, już następnego dnia ślad po niej nie pozostał - gorączka zniknęła zupełnie, pozostałe objawy też, cud jakiś, nic tylko dopiąć walizkę i wyruszać. Trudność polega na tym, że bilety mamy dopiero na środę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cinema Paradiso! Jeden z moich ulubionych filmów :-) Ksiązki, niestety, nie posiadam, namiarów tez nie, ale będę czujna ;-)
    Ślicznie wyglądają te lampiony. W Łazienkach byłam tylko raz i, sama nie wiem dlaczego, nie przypadły mi jakoś do serca; za to zamieszkujące park wiewiórki i sikorki - bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Do środy już blisko, zaledwie dwie noce:-)))
    A czas sam na sam z jednym Dzieckiem też bezcenny.
    Lampiony cudowne, zapragnęłam stolicy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zobaczyłam tytuł z pingwinem na innym blogu, nie mogłam nie zajrzeć. Będę wpadać częściej. Pozdrowienia dla Potomka.
    U.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny Michaś. Mogłabyś mi go użyczać na wywiady ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. :))
    No, i już środa u progu!
    Wspaniałego wyjazdu, Małgosiu! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję! Nawet nie wiem, kiedy te pięć dni minęło, aż nie mogę uwierzyć, że już za kilka chwil wyruszamy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. małgosiu, służę "książką o sycylii" :)
    wysłałam ci @ w tej spawie

    pzdr
    maggie

    OdpowiedzUsuń
  10. Maggie, co za niespodzianka! Już otwieram maila :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...