piątek, 11 maja 2012

O tym, jak zostałam przegoniona miotłą

Wsi ciąg dalszy. Na pierwszym zdjęciu staw, po którym kiedyś, zimą, jeździłam na motorze. Wtedy staw był skuty lodem aż po samo dno.
Tamtej zimy, gdzieś w połowie lat 90., wraz z dwiema koleżankami miałyśmy tendencję do wystawania pod kioskiem, gdzie zbierała się lokalna młodzież. Był okropny mróz, a ciemno robiło się już o trzeciej. Któregoś popołudnia, podczas jednej z takich schadzek, w rozbawienie wprawił nas majaczący na odległym horyzoncie kształt owiniętej w koc postaci z miotłą. Im bardziej kształt się zbliżał, tym bardziej stawał się złowieszczy. Pojedyncze chichoty zmieniły się w zduszone okrzyki zdumienia i przerażenia. Szybko okazało się, że zbliża się do nas babcia koleżanek, pod której opieką pozostawałam i ja, a miotła miała posłużyć zagonieniu nas do domu. Wstyd był na całą wieś.
Kiosk stoi w tym samym miejscu do dziś i nawet pani kioskarka jest ta sama. Tylko młodzież inna.

Droga nad jezioro. I stary, opuszczony dom, porośnięty krzakami bzu. Weszłam do środka, chociaż napis na ścianie informował, że grozi zawaleniem. Nad domem ciemna, burzowa chmura. Tym razem deszcz nas ominął i wróciliśmy z tarczą, ale następnego dnia już nie. 


- Mamo, co to są ssaki? - pyta Michaś, przeglądając książkę o zwierzętach.
- To zwierzęta, które piją mleko mamy, kiedy są małe - odpowiadam.
Michaś, po głębokim namyśle: - Wiesz, ptaki też są ssakami.
- Nie, ptaki nie są ssakami.
- A właśnie, że tak! Przecież ją ptasie mleczko.

8 komentarzy:

  1. ależ cudowne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wsi spokojna, wsi wesoła. Przydałby mi się taki reset na wsi u mojej babci. Niestety domu już nie ma, a szkoda, bo to całe moje dzieciństwo...
    "ją ptasie mleczko" :) rozbrajające:)

    OdpowiedzUsuń
  3. znowu doprowadziłaś mnie swoim wpisem do łez (oczywiście ze śmiechu:))))
    a zdjęcia? - brakuje słów!
    Iwona K.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpadłam dziś na Twoje zdjęcia przypadkiem i zachwyciłam się. Szczerze się zachwyciłam! I nie ma takiej siły, która by mnie odwiodła od buszowania na Twoim blogu :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia, ten opuszczony dom wygląda tak kusząco - sama bym wlazła!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również w latach 90-tych wystawałam (na wakacjach u babci będąc) przy kiosku RUCH-u bo tylko tam była jedyna latarnia w całej wsi.
    Wszystko stoi nadal. Latarni przybyło, młodzież nieco starsza, ale kiosk niezmiennie ten sam :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja także bym wlazła do tego domu...Takie chatki, pola, bezdroża mają swój niepowtarzalny klimat- który uwielbiam. Trafiłam tu przypadkiem, ale zostanę na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  8. W ostatnim czasie obok kiosku RUCH-u pojawił się bar Szuwarek, więc młodzież nie musi już wystawać, ale może sobie usiąść. Mój mąż, jako stały klient Szuwarka, twierdził, że piwo mają wcale niezłe. Dobrze, że w końcu naprawili nam samochód i mogliśmy wrócić do Warszawy, bo jeszcze kilka dni i musiałabym męża z Szuwarka miotłą wypędzać :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...