poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Sobota na Filtrach. Uroki małych dziewczynek i ukochany głaz Jasia.

Mary ma trzy lata i mnóstwo uroku, jak jej mama. Michaś od razu zaproponował dziewczynce przejażdżkę hulajnogami. A kiedy Mary spadła ze swojej hulajnogi do kałuży, natychmiast rzucił się na ratunek, podał dziewczynce rękę i wyciągnął hulajnogę z wody. Przyznam, że nie znałam go od tej strony.

Jaś, jeszcze odporny na uroki małych dziewczynek, przytaszczył ze spaceru głaz, bez którego teraz nigdzie się nie rusza. Gdziekolwiek jedziemy, olbrzymi kamień jedzie z nami w Jasiowym foteliku. Podczas niedzielnej wycieczki nad Wisłę, tata, nieświadomy, że to ukochany głaz Jasia, ze zdziwieniem wyciągnął wielką bryłę spod pupy chłopca. Jaś popatrzył na tatę z wdzięcznością, po czym sięgnął po głaz i z powrotem umieścił w foteliku pod swoją pupą, jakby miał zamiar go wysiadywać. Nie mam pojęcia, po co dzieciom tyle zabawek, skoro i tak najchętniej bawią się garnkami i kamieniami. 







6 komentarzy:

  1. wcale sie nie dziwie,ze Jas zaproponowal Mary przejazdzke...przeciez to chodzaca pieknosc:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, ale ładna dziewczynka!!!
    B&W - piękny kadr.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe zdjęcia, ten nastrój, emocje, to prawda, dzieci chętniej bawią się tym, co znajdą, tylko my późno do tych wniosków dochodzimy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocza panna, wcale się nie dziwię, że kolega mógł się nią zainteresować;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Absolutnie sie zgadzam ...! moje dzieci tez czesto bawia sie dziwnymi, cudacznymi rzeczami a nie zabawkami do czego chyba zdazylam sie juz przyzwyczaic ... :-) Pozdrawiam Was serdecznie i zycze udanego weekendu ... M

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Twoje historie... A dziewczynka śliczna!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...