czwartek, 29 marca 2012

Powroty taty

Kiedy rano wchodzę do łazienki, zastaję tam H. spryskującego się wodą toaletową.
- To wieczorowy zapach, nie za ciężki do pracy?
- Stosowny do sytuacji. Przecież siedzę w pracy głównie wieczorami.
I to jest prawda. H. wraca z pracy późno. Zbyt późno. Gdyby nasze dzieci chodziły spać o godzinie, o jakiej spać powinny chodzić dzieci, widywałyby tatę tylko w weekendy.
Ostatnio tata wrócił z pracy tak zmęczony, że kiedy sadzał Michała na sedesie, zapomniał położyć dziecięcą deskę i zorientował się dopiero wtedy, gdy połowa chłopca zniknęła w muszli, a druga połowa zaczęła krzyczeć: - Tata gapa!
Innym razem H. przez pomyłkę położył Jasia spać bez pieluchy, w samych spodniach od piżamy i dzięki temu okazało się, że Jaś już nie sika w nocy.
Ale rano owszem!
Gdzieś tak od dziewiętnastej, dwudziestej zaczynam wydzwaniać i zachęcać do powrotu do domu. Czasem zdecydowanie zbyt stanowcze i zbyt wykrzyczane te moje zachęty. Ale mam wrażenie, że gdybym nie zadzwoniła, H. całkowicie by się w swojej pracy zatracił i zapomniał wrócić. 

Wielkanocny świecznik z recyklingu

18 komentarzy:

  1. sliczny swiecznik wielkanocny!
    moj M tez nie ma umiaru w pracy-wczoraj wrocil po 22,dzieci juz dawno spaly...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale sie usmialam ..., widze, ze o tatusiach w kazdej rodzinie mozna uslyszec wiele roznych smiesznych histori ... :-) swiecznik cudny, bardzo lubie takie proste i orginalne rozwiazania ... Milego dnia. M

    OdpowiedzUsuń
  3. Tatusiowie zakręceni...;-) Świecznik super!

    OdpowiedzUsuń
  4. http://www.youtube.com/watch?v=OMe2U0K5BQM

    Piosenka dla Taty:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam sytuację. W Stanach małżonek mój przez cztery lata wracał z pracy po 17ej, w porywach przed 18tą, dodatkowo w południe wpadając do domu na godzinny lunch. A teraz w Anglii, jak mawiała moja pani od geografii w liceum - istna Sodoma i Gomoria ;) Przeważnie pracuje z domu, więc dziecię choć trochę go widzi, choćby gdy wnoszę posiłki i gdy wynoszę naczynia, bo o chwili przerwy nie ma mowy. I tak i do 23ej... Ostatnio skończył pracę przed pierwszą, a i to chyba tylko dlatego, że zasnął nieborak nad laptopem :) Rzecz jest przejściowa i tym się wszyscy pocieszamy, bo to nie jest dla ludzi. No i byle do weekendu ;) Z pozdrowieniami! M.

    OdpowiedzUsuń
  6. zauroczył mnie ten świecznik ;) CUDOWNY ! Pozdrawiam, www.monika-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, i ja to znam...
    Uśmiałam się z historyjki łazienkowej ;-))))
    A świecznik cuuudoooo :-))) I jaki na czasie :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale Chłopcy nie chodzą spać tak, jak powinni i widują Tatę ;))
    Wróciłby, wrócił ;))
    A świecznik- bomba!
    Wspaniały. Widziłam rzeżuchę w jakach, ale świeczki.. :))
    Może skopuje? Podoba mi się bardzo!!:)

    Nie zdążyłam napisać, piękne zdjęcia z ostatniego spaceru. Szczególnie te Chłopców z Tatą :)
    Uściski, Małgosiu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oby jak najmniej wykrzyczane były te zachęty... :)
    Myślę, że późne powroty, to dla Waszego dobra- Pani, Chłopców... Jak to napisała Tonia- wróciłby :)
    Świecznik- to dopiero recykling- wzorowy przykład! :)
    Pozdrawiam ciepło
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  10. może z cieplejszymi temperaturami powroty z pracy będą szybsze:)
    trzymam kciuki!
    uściski!
    J.

    ps. łazienkowe historie są najlepsze;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj skąd ja to znam... Nikusiowy tata pracuje po kilkanaście godzin dziennie :( Z Nikusiem to się często po prostu mijają. Tatuś wraca z pracy, a synek idzie spać, a kiedy rano się budzi to taty już od dawna nie ma w domku :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Wasze łazienkowe przygody są "the best" :-)) I można się dzięki nim dowiedzieć, że dziecko nie sika już w nocy :-)))
    Dzieci tęsknią za tatusiami :-o Ale co zrobić. Mój mąż stara się wracać czasem wcześniej, ma wolny zawód, a więc może trochę nam łatwiej - choć oczywiście wszystko ma swoje plusy i minusy :-o

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety nie obcy mi temat późnych powrotów taty do domu:-(
    Ale zazwyczaj jest to "coś za coś".

    Twój tekst - to u mnie jak zwykle uśmiech od ucha do ucha....

    OdpowiedzUsuń
  14. Gosiu, jak zawsze zapewniłaś wszystkim sporą dawkę humoru!!! Ja się zaczynam od Ciebie uzależniać :)
    Iwona K.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak to bywa z tymi tatami, że nie wracają ranki i wieczory, już klasyk o tym pisał...

    OdpowiedzUsuń
  16. Małgosiu, poruszyłaś temat który niestety i mnie baderuje. Praca do 19tej i czasami jeszcze w weekendy, to coś z czym trudno się pogodzić, i dla dobra sprawy trzeba. Dobrze ze nie mamy dzieci, a ja moge sobie tak ustawić godziny, że wracamy razem:))
    Życzę dużo cierpliwości, i może w przyszłości coś się zmieni na lepsze:), bardzo tego życzę!!
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam Twoje poczucie humoru :-))))
    świecznik wielkanocny - genialny!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Dokładnie to sobie zawsze powtarzam - coś za coś.
    Dziękuję za Wasze komentarze!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...