poniedziałek, 12 grudnia 2011

Warszawa na Gwiazdkę

Warszawa na Święta już prawie gotowa. Trakt Królewski tonie w morzu światełek, a na Placu Zamkowym atmosfera niemal wigilijna. Złote światełka odbijają się w sklepowych wystawach i oknach okolicznych kamieniczek. 
Przed Zamkiem Królewskim wielka choinka. A na rynku Starego Miasta druga, mniejsza. 
Tylko śniegu brak! I temperatura bardziej jesienna niż zimowa. No, ale przecież jesień jeszcze. 
W oczekiwaniu aż rozbłysną te miliony świateł, wypiliśmy kawę w Pożegnaniu z Afryką. Niestety musieliśmy się szybko stamtąd zwijać, a ja swoją latte wypiłam niemal duszkiem. Nie wchodząc w szczegóły, powiem tylko, że Michaś postanowił zepsuć randkę parze siedzącej przy stoliku obok. 
Wieczorem odbyłam  tradycyjną grudniową wspinaczkę na taras widokowy. Mocno oblężony, choć w zeszłym roku byłam tam jedyną osobą. Wtedy wyglądało to tak.

Po powrocie do domu z rozpędu już chciałam domagać się karpia, choć akurat karp do moich ulubionych ryb nie należy. Zamiast tego dostałam kotleciki pod beszamelem i szpinak, wszystko pierwsza klasa. Wychodzi na to, że H. nie tylko jest pierwszorzędnym mężem, ale byłby też doskonałą żoną!

Noc. Kwadrans po jedenastej.
- Mamo, ja nie chcę spać. Ja chcę sprzątać!
Najwyraźniej wszystko jest lepsze niż spanie.





















19 komentarzy:

  1. wow...przedostatnia fotografia wygląda fenomenalnie........co na niej jest? to lampiony?:))
    uściski!
    J

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomimo braku śniegu czuć Święta, fotografie bardzo mi się podobają.
    PS. Zaintrygowała mnie Pani ze zdjęcia numer 5:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiekne migawki z przedświątecznej Warszawy...zazdroszczę tych wszystkich dekoracji, światełek, lampionów...my to sto lat w tyle za Wami jesteśmy tutaj, serio!! Lubie jak P. w domu czasem coś ugotuje specjalnie dla mnie:)) przyjemne uczucie:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgosiu, zakochała, się w tych zdjęciach. I zatęskniłam za Warszawą. Taki Mąż to skarb. A sprzątanie zamiast snu - cudne!

    OdpowiedzUsuń
  5. My wybieram się w niedzielę. A ja pamiętam Twoje ubiegłoroczne zdjęcia z góry i obiecałam sobie, że w tym też się wdrapię na ten taras!
    Świetne fotografie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam w piątek, miałam wielką ochotę obejrzeć, tylko jak zawsze na wszystko czasu zabrakło, a szkoda mi teraz, aga

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale pięknie tam u Was.
    My idziemy odkrywać iluminacje w sobotę. W Poznaniu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Dotblogg, to światełka rozwieszone na drzewach :)

    Heidi, ta Pani ma akurat jedną z bardzo nielicznych chwil spokoju, bo przy tych stoiskach non-stop tłoczyli się ludzie :)

    Agnieszko, jak to sto lat w tyle? Chyba nie w NY?!

    Ewo, a ja za sprawą Twoich zdjęć zatęskniłam za Krakowem :)
    Zawsze wolałam sprzątanie od uczenia się do egzaminów, ale od spania to na pewno nie! :)

    Delie, no to życzę Ci, żeby do czasu Twojej wspinaczki spadł śnieg! Bez niego jakoś nie w pełni świąteczna ta Warszawa :)

    Aga, ozdoby bożonarodzeniowe powiszą do stycznia, więc może jeszcze będziesz miała okazję zobaczyć? :)

    Polala, a przewidujesz reportaż z tej wyprawy? Bo o krakowskich dekoracjach mam już jakie takie pojęcie, ale jestem szalenie ciekawa poznańskich! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Małgosiu, piękne.
    Takie delikatne.
    Widać chaos przedświąteczny, który Ty na fotografiach zmieniłaś w chwile delikatności radości.
    Zaglądam już więcej niż rok. I niby pamiętałam tamte fotografie sprzed roku.
    A jednak , tak biegniesz. Twoja droga fotograficzna tak cudnie się rozwija.
    Też tak szybka chciałabym się uczyć ;)
    My nie z Warszawy, al też dużego miasta. I w kalendarzu adwentowym na sobotę / niedzielę zaplanowane wyjście wieczorne. ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia! Te z tarasu szczególnie piękne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Małgosiu, no mistrzostwo! My też na wieżę zamierzamy się wdrapać. Choć dla mnie to nie lada wyzwanie będzie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy to niedziela? Szukam siebie na Twoich zdjęciach. Może znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Toniu, ja też zupełnie zapomniałam, że te zdjęcia sprzed roku tak źle wyszły! :) Robione co prawda tym samym aparatem, ale w tym roku z obiektywem odpowiedniejszym do zdjęć nocnych :) I tym razem czas mnie nie gonił :)
    Dziękuję za przemiły komentarz i życzę udanego spaceru wieczornego!

    Yba, tak, zdjęcia zrobiłam w niedzielę! Masz u mnie kawę, jeśli się znajdziesz! :)

    Maggie, dla mnie wspinaczka na wieżę też była swego rodzaju wyzwaniem, bo mnie na samą myśl o kręceniu się w kółko zaczyna boleć głowa, a ta wieża jest bardzo wąska i spiralna. Więc, jakkolwiek dziwnie to wyglądało, musiałam często przystawać i się odkręcać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Małgosiu, tak właśnie TU. Nadaremno szukać, tu wszystko wokół shopingu się kręci...nawet się nie pochwalę:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Małgosiu, nie! ;)))
    Wcale nie miałam na myśli, że są złe.
    Ja nawet takich jak Twoje sprzed roku nie robię w 50%!
    Miałam na myśli, że Twoje te są aż TAK PIĘKNE.
    Następnym raz będę się lepiej wyrażać :D

    OdpowiedzUsuń
  16. niesamowite, dopiero teraz widzę pieńki drzew..fotografie wyszły fantastycznie..:)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Agnieszko, może w NY dekorowanie ulic byłoby politycznie niepoprawne ze względu na religijny charakter tych Świąt?

    Toniu, naprawdę Twój komentarz sprawił mi olbrzymią przyjemność, a co do jakości zeszłorocznych zdjęć, to wyraziłam tylko swoją własną opinię :)

    Dotblogg, bardzo eleganckie to "nadrzewne" oświetlenie. Można się poczuć jak na Champs Elysses. A nawet lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. I tak Twoje zdjęcia się moim sposobem na złapanie świątecznej atmosfery :-)) Cudne! Dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo bym chciala zobaczyc Warszawe w okresie swiatecznym, jest piekna ... M

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...