poniedziałek, 14 listopada 2011

Koszmarny sen i poranek na wsi

Michaś miał koszmarny sen.
Obudził się w środku nocy z krzykiem i mokrymi od łez policzkami.
Snułam domysły, jakież to straszliwe obrazy przewijają się przez głowę małego chłopca zakłócając odpoczynek.
W końcu się dowiedziałam. Koszmarną wizją okazał się Volkswagen zaparkowany na środku salonu Mitsubishi. 
Niemieckie auto stało ewidentnie nie na swoim miejscu, niszcząc w ten sposób harmonię wszechświata i  naturalny porządek rzeczy.
Sytuacja zdecydowanie przekraczająca granice wytrzymałości trzylatka.


Mimo kataru udało nam się spędzić długi weekend na wsi. Ostatni w tym roku.
Rankiem nad polami snuły się mgły, a ziemię pokrywała cienka warstwa szronu, który niby roztopił się do południa, ale w zacienionych miejscach pozostał do wieczora. Na niebie wisiał blady księżyc. Drzewa pozrzucały już liście i wieś przygotowuje się na przyjście zimy.
Nasz dom został zamknięty na cztery spusty, ogrzewanie zredukowane do minimum, zasłony zaciągnięte.
Nieprzestawione zegary z uporem wskazują letni czas. Kiedy wrócimy tam na wiosnę, będą jak znalazł.











14 komentarzy:

  1. przepiękne zdjęcia, zwłaszca te zamglone pejzaże.
    a zdjęcia z kotem - poezja:)

    niemieckie auto w japońskim salonie? zniewaga, jakby powiedziało moje Dziecko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. widoczki takie że aż warto pozazdrościć
    pozdrawiam ania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Letniskowy Dom na wsi! Marza mi sie choc jedne wakacje, na takiej wsi jak ta z dzisiejszych zdjec!
    Juz nawet nie wiem co pisac...odbieraja mowe Twoje fotografie...wszystkie jednakowo piekne, ale to z kotem skradlo moje serce:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. mm, zapachniało zimą!! piękne zdjęcia i piękne widoki!!

    OdpowiedzUsuń
  5. tez mi sie marzy jakis domek na wsi, gdzies blisko ;-) bo do tych dalej jakos ciezko nam dojechac.
    super zdjecia! zachwycam sie mrozna jesienia o poranku jak rowniez reportazem ze spacerow w Grecji. pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię takie zamglone widoki, pięknie je uchwyciłaś!:) kiedyś widziałam całe miasto otulone chmurą..niestety nie miałam aparatu..ale zostało w pamięci:)
    Fajne jest teraz to, że można bez obaw robić zdjęcia słońca;)
    uściski
    J.
    ps.straszny ten koszmar..!

    OdpowiedzUsuń
  7. Delie, a co najważniejsze, prawie wcale się tego kota nie przestraszyłam :)
    Myślę, że zniewaga to najlepsze słowo :)

    Aniu, czasem wydaje mi się, że oddałabym wszystko, żeby tylko mieć widok z okna na otwartą przestrzeń, ale - przynajmniej na razie - nie jestem w stanie zrezygnować z wygód, jakie daje miasto :)

    Agnieszko, powoli zaczynam doceniać ten letni dom mojej mamy. Jako dziecko i nastolatka nie bardzo lubiłam tam jeździć :)

    Kitty, było bardzo zimno! A ja jak zwykle zapomniałam rękawiczek :)

    Aniu, dom mojej mamy jest dosyć daleko, bo aż na Kujawach, ale dla chłopców podróż samochodem to część przygody :)

    Justyna, ciągle nie mogę się przyzwyczaić, że klisza się nie prześwietla :)

    Marta, było piekielnie zimno kiedy wychodziłam na ten poranny spacer (dobrze, że wychodząc, w ostatniej chwili chwyciłam jakiś stary beret babci), ale gdy wyszło słońce, momentalnie się ociepliło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie miejsce na wsi. Swoje, własne... Marzenie. I zapowiedź wiosny w dzisiejszym poście. Cudna. Niemiecki samochód w centrum japońskiej wystawy - koszmar! Uśmiałam się szczerze. Przepiękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio kiedy byłam na wsi u Rodziców, trzy tygodnie temu nie było jeszcze szronu. Czuć było ciepło i odchodzące lato. Kiedy przyjadę - wszystko będzie pokryte zimnem, Na Twoich zdjęciach już widzę oczami miejsce w którym się nauczyłam..
    I to "palenie w piecu"!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ewa, miejsce na wsi, przez całe lata było przeze mnie niedoceniane. Zbyt ciche, spokojne, za każdym razem takie samo :)

    Atria, w domu mojej mamy też kiedyś paliło się w piecu. Przypomniałaś mi o tych corocznych dostawach węgla :) Lubię stare piece kaflowe, ale wyłącznie dla ich walorów ozdobnych :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowne zdjęcia! Najpiękniejsze jakie ostatnio widziałam. Aż poczułam ten mróz.
    Koszmar parkingowy faktycznie koszmarny ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kejtko, dziękuję :)

    Yba, to dla mnie wielki komplement :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...