poniedziałek, 24 października 2011

Na rybach

Świeżo nabyte umiejętności Michałka charakteryzują się tym, że pojawiają się i znikają. Od czasu do czasu prawie trzyletni chłopiec ma zwyczaj stwierdzać: - Nie umiem chodzić. Albo: - Nie umiem sam jeść.
Ale na widok wielkiej ośmiornicy okalającej drzwi Cretaquarium, nóżki Michasia zdecydowanie umiały chodzić, wręcz pędzić, a buzia raz po raz wydawała okrzyki: - Już nie mogę się doczekać!
Bo rybki należą do ulubionych zwierząt Michałka. Chociaż oczywiście nie są aż tak fajne, jak dinozaury.
Za to Jaś uznał gaśnice i kosze śmieci za eksponaty dużo ciekawsze od jakichś tam rybek. 
Parkując pod akwarium prawie urwałam przedni zderzak. Zapomniałam, że Grecy mają w zwyczaju budować półmetrowe krawężniki, przy schodzeniu z których potrzebny jest spadochron.

Mnie zauroczyły meduzy.




- Tato, zobacz, jestem na rybach!


Kilka dni później odwiedziliśmy to miejsce jeszcze raz, ponieważ Michasiowi bardzo spodobało się sterowanie łódką w odkrytym basenie przed Cretaquarium. Oderwał się od tego zajęcia dopiero, gdy tata pozbył się z portfela wszystkich monet. To nic, że co druga moneta wpadała z brzękiem do urządzenia wcale go nie uruchamiając!

8 komentarzy:

  1. piękne zdjęcia! piękne miejsce! ach ... ja też chcę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię takie miejsca. Szczególnie tak sfotografowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypomniał mi się Berlin.
    Piękne zdjęcia.
    Takie miejsca są dla nich dobrym tłem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow - piękne meduzy - moje koleżanki bo to moja ksywka:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale świetne miejsce znaleźliście.
    W Legolandzie było podobnie.
    Trzecie bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też lubię takie miejsca, choć zdecydowanie wolę spotykać zwierzęta w ich naturalnych środowisku. Na przykład nigdy nie zapomnę spaceru po sopockim molo, kiedy woda w morzu była aż biała od meduz, było ich kilkadziesiąt na metr sześcienny, cisnęły się, tłoczyły i przepychały.

    OdpowiedzUsuń
  7. cudne zdjęcia a Twoje opisy jak zwykle mnie rozwalają, znów się uśmiałam:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...