poniedziałek, 31 października 2011

Halloween

Michaś leżał już w łóżku ubrany w piżamkę, kiedy dowiedział się, że następnego dnia pojedziemy do Oli i Marysi, żeby razem z innymi dziećmi robić halloweenowe lampiony z dyń. Usłyszawszy wiadomość, zerwał się na równe nogi i natychmiast zaczął się ubierać rozglądając przy tym niecierpliwie w poszukiwaniu pomarańczowych pękatych jarzyn. Był mocno rozczarowany, kiedy zrozumiał, że nie dość, że w domu nie ukrywają się żadne dynie, to jeszcze od fascynującego wydarzenia dzieli go cała noc, podczas której trzeba będzie poświęcić czas na nudne spanie.
Do Oli pojechaliśmy autobusem, co już samo w sobie stanowiło nie lada przygodę. Na miejscu czekała na nas cała paleta dorodnych okazów Cucurbita pepo, prosto z targu w Konstancinie. Dzięki Aga!
Gdy tylko zabrałyśmy się do wycinania otworów w dyniach, atmosferę w kuchni zakłócił ostry, nieprzyjemny zapach. Nasze podejrzenia skierowały się ku dzieciom i każda z nas ukradkowo zerkała do pieluchy swojej latorośli. Najzupełniej niesłusznie! Po krótkim śledztwie okazało się, że zapach ów wydobywał się z otwartych dyń.
Kwadrans później trzy lampiony były gotowe. Michaś z dumą, niczym puchar, uniósł w górę nasz egzemplarz i kiedy triumfalnym wzrokiem wodził po zgromadzonych, ciężka dynia wyślizgnęła się z małych rączek i z hukiem pacnęła o podłogę rozpadając się na kawałki. Ale co tam, w kilka minut wyczarowaliśmy kolejny lampion. Wbrew moim wcześniejszym obawom, dyniowe lampiony wycina się niezwykle prosto i szybko. Zwłaszcza, gdy ma się małych pomocników do wydłubywania miąższu ze środka.


Najlepsza zabawa miała oczywiście miejsce wtedy, gdy trzeba było zbierać się do wyjścia. Nie wiem, które dziecko wpadło na pomysł szalonych podskoków, ale skakali wszyscy. Niektórzy nawet spodnie przy tym pogubili! 

3 komentarze:

  1. Najlepsza zabawa zaczyna się ZAWSZE wtedy, gdy trzeba się zbierać do wyjścia ;) Fajne te dynie!

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne zdjęcie:)
    a że najlepsza zabawa zaczyna się zawsze na chwilę przed wyjściem to norma:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś w tym jest. Będąc dzieckiem, nie znosiłam chodzić do przedszkola, ale moi rodzice byli przekonani, że je uwielbiam, bo ilekroć po mnie przychodzili, nie dawałam się z niego wyciągnąć :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...