wtorek, 13 września 2011

Umundurowany przyjaciel

Każda zabawa przestaje być atrakcyjna kiedy bawi się w nią na okrągło. Stare zabawy co pewien czas są zastępowane nowymi. Ostatnim jasiowym hitem jest zakradanie się do przedpokoju, wspinanie na niską półkę z butami i sięganie małą wszędobylską rączką do słuchawki domofonu. Po podniesieniu słuchawki zgłasza się ochrona. I to jest właśnie w tej zabawie najfajniejsze! Wystarczy samemu być cichutko jak myszka i nasłuchiwać coraz głośniejszych i coraz bardziej zduszonych okrzyków pana ochroniarza - Halo! - Kto tam! - Halo! - Czy mnie słychać? - Halo! 
O żadnej nudzie nie ma mowy!
W ogóle pan ochroniarz jest ulubionym partnerem Jasia do zabawy. Fajnie jest na przykład niepokoić go naciskając raz po raz przycisk alarmowy w windzie. A podczas zabawy na patio miło jest złożyć ochroniarzowi nieformalną wizytę w dyżurce i wyjeść wszystkie słone paluszki! Jaś uważa, że jego nowy umundurowany przyjaciel jest tym równie zachwycony. A słone przekąski, stanowiące prawdopodobnie cały obiad funkcjonariusza, zostały przygotowane specjalnie na jego przyjście!
Jeżeli pan ochroniarz z jakichś względów nie chce się bawić, bo np. śpi ze stoperami w uszach albo ma obchód, zawsze można (o 6.00, 23.15 lub innej, równie stosownej porze) wyciągnąć małą łapkę po komórkę śpiącego smacznie taty i zabawić się w ten sam sposób z Bogu ducha winnymi - i również smacznie dotąd śpiącymi - osobami, z którymi tata ostatnio przez tenże telefon rozmawiał. Albo lepiej z takimi, z którymi tata nie rozmawiał od wielu miesięcy, ale ich numery figurują w skrzynce kontaktowej. Wyraz fascynacji malujący się na twarzy Jasia na dźwięk coraz to bardziej zniecierpliwionych nawoływań ofiary - Jaś oczywiście milczy jak zaklęty - nie da się oddać słowami. A ile uciechy ma później tata, pytany przez nieszczęsnych abonentów o powody, dla których przerwał ich zasłużony wypoczynek, żeby sobie do słuchawki niezbyt wymownie pomilczeć!


6 komentarzy:

  1. Jaś ma pełne prawo tak myśleć, a pan ochroniarz powinien od dzisiaj przynosić dwie paczki paluszków i niecierpliwie wyglądać nowego, małego przyjaciela :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój Syn mnie rozbraja:) Uwielbiam Go! i robi niesamowite miny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjaciół trzeba mieć wszędzie :-)) Jaś bardzo zmienił się na twarzy, tak wydoroślał :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polala, a jak idzie na obchód może śmiało poczęstunek zostawić w szufladzie, Jaś już sobie znajdzie, bo uwielbia plądrować szuflady :)

    Piegowata, mnie też :)

    Dag, w sektorze bezpieczeństwa z pewnością nie zaszkodzi :)
    A Jaś wygląda inaczej, bo włosów mu przybyło.

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem tu pierwszy raz, ale naprawdę podoba mi się Twój styl pisania, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście, że powinien. W końcu zaufanie do przyjaciół rzecz cenna :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...