sobota, 10 września 2011

Noc lampionów

Gdyby wczoraj wieczorem jakiś zapalony astronom skierował okular swojego teleskopu w kierunku Wisły, jego oczom ukazałyby się zupełnie nowe i nieznane, choć niestety ulotne konstelacje.
Kilka minut przed dziewiątą dostaliśmy sygnał z wieży kontroli lotów, że możemy zapalać. A chwilę później niebo nad Warszawą rozświetliły dziesiątki lampionów wypuszczonych z pewnej bardzo smutnej okazji. Kolorowe światełka niesione zimnym, jesiennym wiatrem w mgnieniu oka ulatywały w górę, żeby jako małe świetlne punkty zawisnąć nad rzeką. Niektóre zamiast wzbić się w niebo, wlatywały w rozpraszający się błyskawicznie tłum i płonąc kończyły swój krótki żywot na ziemi. Jeden lampion pofrunął na drzewo i zanim ktoś zdołał go stamtąd zdjąć, zdążył wypalić w drzewie sporą dziurę. Ale jednak większości udało się przebić przez chmury.





11 komentarzy:

  1. jak Wy robicie te zdjęcia nocą?
    cudowne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuję :)

    Magdaleno, uwielbiam robić zdjęcia w nocy. Dopóki nie ma mrozów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Małgosiu, cudowne zdjęcia. I magiczna noc lampionów. Z jakiej to było okazji?

    OdpowiedzUsuń
  4. niesamowite klimatyczne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  5. Margaretko, Delie, Ivko - Dziekuję :)

    Ewo, to były światełka dla Pauli Pruskiej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Boże, nie wiedziałam, że Paula Pruska nie żyje...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...