poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Konie, kapelusze i tajna instrukcja

W ubiegłą sobotę na warszawskim Służewcu oczom Warszawiaków ukazało się sześć starszych pań w niecodziennych nakryciach głowy. Po minach kobiet można było poznać, że w dziedzinie wyścigów nie są nowicjuszkami i nastawiają się na dużą wygraną. Panie sprawiały wrażenie tak zdeterminowanych i pewnych zwycięstwa, że żaden koń przez nie obstawiany nie ośmieliłby się nie przyjść pierwszy.

Kapelusze postarzały nas o jakieś dwadzieścia lat, dzięki czemu lepiej wpisywałyśmy się w grono stałych bywalców wyścigów. Mimo, że Tor Służewiec posiada w swojej ofercie bilety rodzinne dla dwojga dorosłych z dwójką dzieci, trudno było znaleźć osobę, która nie byłaby mężczyzną po sześćdziesiątce.  Panowie okazali się za to nadzwyczaj uprzejmi - kiedy spadł deszcz, a ja robiłam zdjęcia, co chwila podchodził jakiś gentleman oferujący chusteczkę do przetarcia obiektywu. I to nie papierową jednorazówkę, tylko materiałową poszetkę! 
Byłyśmy absolutnie pewne wygranej, ponieważ posiadałyśmy tajną instrukcję zawierającą cały szereg dokładnych wskazówek jak obstawiać. Z całą pewnością nikt poza nami nie był wtajemniczony w fakt, że w czasie deszczu trzeba postawić na konia, który ma najcięższego dżokeja, za to w żadnym wypadku nie należy stawiać na klacze gdy jest parno. Toteż bardzo się zdziwiłyśmy gdy okazało się, że nasze konie nie znalazły się nawet w pierwszej trójce!

Marta, kiedy dowiedziała się, że jej koń przyszedł ostatni







O tym, jak kapelusze postarzają może świadczyć komentarz Michasia oglądającego zdjęcia z wyścigów.
- Ciocia Olga i ciocia Marta - oznajmił mój syn. A po chwili zastanowienia sprostował:
- Nie, babcia Olga i babcia Marta!

Spadł deszcz, więc zgodnie z instrukcją nie obstawiałyśmy dżokejów w okularach.

7 komentarzy:

  1. Kapelusz, fajka, aparat. GENIALNE ZDJĘCIE.
    Całość jak u Chmielewskiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale się uśmiałam - dzięki:):)Dzieciaki mają szczęście że mają taką mamę!! Co za pomysł i wykonanie:)!!! Już widzę się z moją psiapsiółką. Ja, Szymek, ona i jej jeszcze nie poczęta córeczka:)Poczekamy aż podrośnie i... na lans. Co prawda mam daleko bo jestem spod Gdańska a ona obecnie w Warszawie ale musimy kiedyś spróbować takiego Ascot:)

    OdpowiedzUsuń
  3. super pomysł z tymi kapeluszami

    OdpowiedzUsuń
  4. Maggie, żałuję tylko, że mój kapelusz (nieobecny na zdjęciach) nie miał piór, kwiatów, ani owoców. Trochę lipa :)

    Polala, jak koniecznie trzeba zrobić zdjęcie to nic nie jest w stanie stanąć na przeszkodzie :)

    Beata, następnym razem zabiorę na wyścigi dzieci, jestem pewna że będą zachwycone :) A Ty wkładaj kapelusz i ruszaj na wyścigi na sopockim Hipodromie :)

    With love, dziekuję :) Chociaż pomysł nie mój :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowite Kobitki z Was! Co za pomysł! Śmieję się do zdjęć na głos!

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko, rewelacja! Naprawdę klimat jak z Chmielewskiej, mam nadzieję, że obyło się bez trupów:)
    Ostatnio pierwszy raz w życiu byłam na Służewcu i byłam zachwycona. Nawet koń, na którego postawiłam, wygrał! Ale podobno za pierwszym razem to każdy wygrywa...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...