piątek, 12 sierpnia 2011

Trzeci

Dobrze jest mnie odwiedzać z własną książką, bo w czasie częstych przerywników, kiedy muszę zająć się dziećmi, najlepiej oddać się lekturze. Zawsze oczywiście można wziąć sobie coś z półki. 
- Muszę przewinąć drugiego - oznajmiłam ostatnio przyjaciółce, która na szczęście książkę miała.
- A trzeciego? - zapytał Michaś.
Na szczęście na razie mam tylko dwóch.



Czeka mnie dziś trzygodzinna nocna podróż samochodem. Lubię takie. Na długich światłach, pustymi drogami wśród pól i lasów. Przy dźwiękach Sade, o którą zawsze w samochodzie prosi Michaś. Właściwie to prosi tylko o jedną piosenkę, najlepiej żeby leciała w kółko. 
Na końcu podróży czeka na nas otwarta brama i niebo pełne gwiazd. Czasem, jeże.

Przy Placu Wileńskim, kiedy czekałam na zielone światło do skrętu w lewo. Na szczęście udało mi się ruszyć na czas. 
Kiedy przejeżdżałam przez most, niebo płonęło żywym ogniem.


7 komentarzy:

  1. Którą piosenkę, którą?

    Obłędne to zdjęcie z cerkwią! Wow!

    OdpowiedzUsuń
  2. trzeciego, hmmm .. ja mam jedno i drugiego nie planuję, a tu mowa o trzecim :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Maggie, "The Moon and the Sky" :)

    Magdaleno, ja też nie planuję! Chyba że trzecią, kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Calata plyta przyprawia mnie o dreszcze! Rewelacyjny powrot!
    A widoki przepiekne.
    Pozdrawiam i rowniez milego wypoczynku:-))

    OdpowiedzUsuń
  5. <3 Sade...:))
    genialne fotografie :)
    uściski!
    J

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też lubię tą płytę. Jak nikt nie słyszy to wyję wniebogłosy razem z Sade :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...