wtorek, 5 lipca 2011

Chciwe macki

Nie mogę powiedzieć, żeby przezwisko Chciwe Macki nadane Jasiowi przez rodzinę budziło moją pełną aprobatę. Brzmi trochę indiańsko, prawda? Ale, mimo że nie bardzo mi się to przezwisko podoba, muszę przyznać, że jest niezwykle trafne. Jasia rączki wyciągają się po wszystko, z niezwykłą determinacją i niespotykaną skutecznością, szczególnie jeśli chodzi o jedzenie. Starszy brat nie jest w stanie dojeść do końca żadnego jabłka czy ciastka, bo nagle niepostrzeżenie przechwytuje je chciwa macka i w ułamku sekundy rzecz ginie w całości w buzi Jasia. W całości, żeby nie dało się przechwycić jej z powrotem. Sprytne.
Chciwe macki bywają też czasem szczodrymi mackami. Ale kiedy już Jaś czymś obdarowuje to nie ma zmiłuj, trzeba przyjąć! I nie można po chwili odłożyć prezentu na stół, bo chłopiec z pewnością to zauważy i poda prezent jeszcze raz, albo nawet kilka razy. Do skutku! 





Ostatnimi czasy Michaś zagustował w nadużywaniu trybu przypuszczającego, wszystkie odpowiedzi na pytania poprzedza słowem chiba.
- Michałku, chcesz iść na plac zabaw? - pyta Tata, pozbawiony złudzeń w tym temacie.
Michaś, z uśmiechem od ucha do ucha, w pełnym galopie i już w połowie drogi wykrzykuje do nas: - Chiba tak!!!
Coraz częściej łapię się na tym, że sama zaczynam tak mówić, a ostatnio Babcia zwierzyła mi się, że u nich w domu chiba jest już na porządku dziennym.


Mamo, czy żelki są zdrowe? - spytał dziś rano Michaś.
Nie, nie są zdrowe.
Aha. Są chore.

5 komentarzy:

  1. Dialog fantastyczny!!!

    A Kamiś też miał w podobnym do Michasiowego wieku taki uroczy okres "przypuszczalności" z tym "chyba" powtarzanym przy każdej okazji, ale potem niestety etap ten zmienił się na żądaniowo-roszczeniowy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tymi żelkami to oczywista oczywistość. Chiba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Margaretko, u nas etap żądaniowy idzie równolegle z przypuszczeniowym. Chyba najczęściej, bo kilkadziesiąt razy dziennie, powtarza się żądanie natychmiastowego pójścia do kina :)

    Aga, ja uwielbiam żelki, choćby nawet nie wiem jak chore :) Chociaż truchleję, gdy czytam skład :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjecie cudne i dialogi tez...! ten z zelkami rozbawil mnie szczegolnie... :-) M

    OdpowiedzUsuń
  5. Chore żelki? Chiba tak! A próbowałaś przetłumaczyć na indiański Chciwe Macki? Ciekawe jak by to brzmiało :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...