poniedziałek, 27 czerwca 2011

Rejs

Statkiem po Wiśle. Zupełnie nieoczekiwanie bez dzieci, chociaż początkowo trochę żałowałam, że bez, bo na pokładzie było pełno zachwyconych maluchów i pewnie Michasiowi też by się podobało. A może nie? Rok temu podczas wycieczki łódką już po kilku minutach zaczął wysiadać, co z tego że do wody. 
W trakcie rejsu na przemian lał deszcz i świeciło słońce. I w czasie tych deszczowych epizodów cieszyłam się, że zamiast gorączkowo zakładać dzieciom peleryny i w tym samym czasie zmagać się z parasolem, mogę spokojnie moknąć i zastanawiać się, z których budynków jest najfajniejszy widok na rzekę. Poza tym, ktoś musiał odmachiwać wędkarzom.

 ____

To zdumiewające, jak bardzo dwulatek jest podatny na wpływy starszych kolegów. Gdy dziś na podwórku ujrzałam jak sześciolatek Borys mknie po zjeżdżalni na samochodzie wielkości hulajnogi, byłam ciekawa, jaka będzie odpowiedź Michasia. Chwilę potem mój syn próbował wtaszczyć na zjeżdżalnię znaleziony nieopodal niewielki różowy wózek dla lalek. Co zrozumiałe, cała akcja zakończyła się okrzykami - ponóc! ponóc!



9 komentarzy:

  1. Wspaniały pomysł, świetne zdjęcia! Zawsze jak jestem w Warszawie i jadę pociągiem przez most na Wiśle, to sobie myślę, że następnym razem popłynę wzdłuż rzeki. No i kiedyś popłynę. Kiedyś. A dziś zazdroszczę Tobie!

    OdpowiedzUsuń
  2. rejs statkiem! ach ... kiedy to było? z jakieś 7 lat temu??

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba ryby nie brały skoro wędkarze machali:)
    Mój 2 latek odkrył pasję wchodzenia do rur które leżą na ulicy przygotowane do wkopania - co cóż - trzeba sprawdzić co jest po drugiej stronie - ale... bez mamy ani rusz. Pewien Pan przechodzący obok prawie zawału dostał jak zerknął... a tam siedzą 2 ludzie/człowieki:)
    Ps. Cudny szal! Czy to jackpot? Szukam takiego:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aga, jeśli mam na to czas, staram się płynąć rzeką w każdym odwiedzanym mieście, z moją marną orientacją w terenie pozwala mi to lepiej zorientować się w topografii.

    Magdalena, pakuj żeglarski worek i wyruszaj z Jagną w rejs. W końcu jezior u Was nie brakuje :)

    Beata, wcale się Wam nie dziwię, że właziliście - z rurami jest podobnie jak z murkami, nie można tak zwyczajnie spokojnie obok nich przejść.
    A szal to Massimo Dutti.

    OdpowiedzUsuń
  5. W taką pogodę to chyba było obojętne, że wysiadał z pod wody do wody, znaczy co? Z deszczu pod rynnę? Genialne zdjęcia! Te wszystkie efekty to ów obiektyw próbowany 5 minut?

    OdpowiedzUsuń
  6. Polala, akurat wtedy, kiedy wysiadał (co miało miejsce rok temu, na innym rejsie) pogoda była piękna :)
    A efekty to już Lightroom.

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne zdjęcia! pierwsze z parasolami (czyli 6 :P) - rewelacyjnie udało się uchwycić krople deszczu, bomba!

    OdpowiedzUsuń
  8. piękne te Twoje zdjęcia, będę tu częściej zaglądać...

    OdpowiedzUsuń
  9. Mru, dziękuję :)

    Leszczynowa, dziękuję i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...