czwartek, 7 kwietnia 2011

Fakir

Podobno istnieje coś takiego jak bunt dwulatka, który jednak może pojawić się już grubo zanim dziecko skończy dwa lata i który niepostrzeżenie przechodzi w bunt czterolatka i następne.
Michaś zawsze był mocno zbuntowany, ale gdy skończył dwa lata, bunt przybrał nowe ciekawe formy. Pojawiło się nałogowe zaprzeczanie oczywistym faktom (- To nie małpa George  - spiera się z narratorem), a skłonność do przekory nasiliła się. Podczas jazdy samochodem, kiedy zamierzam skręcić w lewo, uparcie nalega, żebym skręciła w prawo itp.
Chociaż dystanse pokonywane na własnych nogach mocno się wydłużyły, nadal preferowaną formą podróży jest bycie noszonym, w grę wchodzi również krótka przejażdżka wózkiem Jasia. Nie dalej jak kilka dni temu wybraliśmy się na spacer na Pole Mokotowskie. Tego dnia Michaś był wyjątkowo nieprzychylnie nastawiony do samodzielnego chodzenia, zaraz po przekroczeniu bramy osiedla zaczął robić przystanki i domagał się wzięcia na ręce, a droga powrotna to już był jeden wielki bunt. Ja jednak postanowiłam być twarda, przeczekałam wszystkie przestoje w marszu i teatralne padanie na ziemię wychodząc z założenia, że skoro po domu można biegać godzinami robiąc sobie jedynie przerwy na skakanie po łóżku, to można także przejść kilometr w plenerze.
Dopiero w domu, po zdjęciu dziecku butów zorientowałam się, że w tychże butach tkwiły nader liczne i całkiem pokaźne kamienie, zapewne pozostałość po zabawie w piaskownicy, która to zabawa miała miejsce przed spacerem. Michaś pokonał całą trasę niczym fakir na gwoździach, z tym że fakir ma lepiej bo tylko leży, a Michaś musiał chodzić.
Po dziś dzień targają mną z tego powodu wyrzuty sumienia. Teraz udajemy się głównie na krótkie spacery wokół domu połączone z rozpoznawaniem marek samochodów. Jakiś czas temu, Michaś zapytany czy też ma silnik, bez namysłu wskazał na swoje plecy.

6 komentarzy:

  1. Dobrze, że nie został mu uraz i w ogóle chce chodzić :-) Latem będzie łatwiej z sandałek wysypują się kamyki i nic nie uwiera. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne teksty pisane z miłością okraszone pięknymi zdjęciami:) Miło tu..

    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzielny chłopak! z silnikiem;) ja boję się na samą myśl o tym buncie:/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem pelna podziwu dla chlopca, na pewno nie bylo mu latwo... :-) a minka na zdjeciu urocza...

    Milego weekendu. M

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczne zdjęcie! Uroczy chłopiec :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za wszystkie miłe komentarze :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...