czwartek, 10 marca 2011

Puzzle drogowe. Pirania.

Chociaż w naszym domu panuje klimat raczej łagodny i opady zdarzają się rzadko, ostatnio auta zaczęły być garażowane. Za garaż służy nieużywana z powodu notorycznego braku tonera drukarka.
Sytuacja Michasiowych aut radykalnie się poprawiła, także - a może nawet przede wszystkim - dlatego, że zostały wybudowane drogi, a to za sprawą puzzli, które Michaś sam układa w kilka minut. Inna sprawa, że ma ułatwione zadanie, ponieważ niemal wszystkie klocki do siebie pasują.
Kawałki puzzli są tak duże, że trudno je zgubić czy wciągnąć w odkurzacz. Połknięcie ich jest także sporym wyczynem, co oczywiście nie znaczy, że Jaś nie próbuje.
Znaki drogowe najchętniej są ustawiane na środku jezdni. I słusznie - teraz z pewnością nikt ich nie przeoczy. Nawet Jaś, którego zdaniem znaki świetnie nadają się do żucia.






Jasiowi wystarczy byle punkt zaczepienia dla rąk, żeby rozpocząć wspinaczkę. Koszula Michasia nadaje się do tego celu doskonale. Michaś z wyrozumiałą miną znosi poczynania młodszego brata.
 



Jaś lubi czynić użytek ze swoich pięciu zębów, nieważne twarda rzecz, czy miękka. Brany na ręce uwielbia znienacka zatopić siekacze w miękkiej tkance przedramienia, czy barku noszącego. Ofiara z reguły niczego się nie spodziewa, kiedy tuli się do niej mała ufna główka, aż nagle pirania z zaskoczenia wbija zęby aż po nasadę. Wtedy aż trudno nie poskoczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...