wtorek, 1 lutego 2011

Apuka i ptasie mleczko na śniadanie.

Nareszcie nadszedł ten moment, kiedy Michaś zaczyna powtarzać raz usłyszane wyrazy i pojawia się ich kilka dziennie. Na ogół nazywa rzeczy po imieniu, czasem tylko mówi niewyraźnie.
Z dwoma wyjątkami.
Pierwszy, to autobus, który tak konsekwentnie nazywał apuką, że cała rodzina zaczęła tak mówić i teraz Michaś myśli, że to jest oficjalna nazwa. Mam coraz większe wyrzuty sumienia, że wprowadzam dziecko w błąd. Zwracam się więc z apelem do Rady Języka Polskiego o usankcjonowanie apuki, bo przecież apuka brzmi ładniej!
Drugi wyraz to okyś, co znaczy tak. Michaś wie, że tak to tak i zaraz po powiedzeniu okyś poprawia się na tak, ale okyś jest silniejsze od niego, instynktowne. To jest odruch.

Ponieważ spędzamy razem mnóstwo czasu, zazwyczaj nie mam problemów ze zrozumieniem swojego dziecka, ale - co nieuniknione - czasem dochodzi do nieporozumień. Na przykład wczoraj na śniadanie Michaś zarządał mleka, ale kiedy je dostał, nie chciał pić i zaczął się denerwować. Po krótkim dochodzeniu okazało się, że miał na myśli ptasie mleczko. No tak! Też bym się zdenerwowała!


Zdjęcie przedstawia sytuację, która - mam nadzieję - będzie miała miejsce, gdy chłopcy pójdą spać. O ile uda mi się zsynchronizować ich drzemki.

10 komentarzy:

  1. Cudny wpis:) I zdjęcie:)
    Apuka - brzmi lepiej i jakoś tam amazońsko:)
    Czasem tak jest, że niektóre dziecięce słowa wchodzą do naszego dorosłego języka.

    OdpowiedzUsuń
  2. oby się udało!
    a okyś kojarzy mi się z okay :D może to stąd?;)
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Apuka brzmi jak autobus po japońsku i znacznie ładniej niż autobus sam w sobie. Kiedy przeczytałam tytuł tego wpisu i spojrzałam na zdjęcie, pomyślałam, że post będzie o ptasim mleczku do tej kawy z fotografii i o książce "Apuka" :) Naprawdę! Niech wieczór będzie równie udany jak to zdjęcie. Jest bardzo klimatyczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jagna ogólnie nie nazywała rzeczy po swojemu, wszystko ma swoje nazwy i Jagna szybko je przyswoiła, poza jednym wyjątkiem: krokodyl to był kukuruku. Nie mam pojęcia skąd, dlaczego, ale tak przez chwilę było.
    aha i jeszcze Sika Puka, która okazała się Świnką Peppą.
    Jendak do dnia dzisiejszego nie wiemy co to znaczy Palakum, które bardzo często pojawiało się wypowiadane w różnych momentach, na różne tematy. Cóż, może kiedyś wpadniemy na to, albo zostawimy zagadkę niewyjaśnioną.

    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne zdjecie a apuki, czemu nie...! dla mnie tez brzmi jakos tak po japonsku... :-)

    Milego wieczoru. M

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolory na zdjęciu przepiękne. Z takiego turkusowego kubka to ja kawy bym się chętnie napiła :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. dzieci potrafią wymyślać cudne nowe słowa.
    a że zamiast mleka chciał ptasie mleczko? no cóż... ja wczoraj na śniadanie zjadłam kilka kostek ptasiego mleczka (;

    OdpowiedzUsuń
  8. i just find this blog and i'm so happy cause it's so beautiful!
    nice style and layout...and your photos are really good!
    i'll return :)


    http://lmphotografic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Małgorzato, spójrz: http://en.wikipedia.org/wiki/Apuka
    Brzmi znajomo ;-)

    A ten turkusowy kubek to bym chętnie przywłaszczyła... Wraz z zawartością!

    OdpowiedzUsuń
  10. Maggie, zabiłaś mnie tymi Apukami, na widok zdjęcia na pokrewnej stronie aż oplułam ze śmiechu monitor :) Coś w tym jest, że Delie miała plemienne skojarzenia :)

    Dziękuję za wszystkie komentarze!
    Thank you for all your comments!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...