poniedziałek, 24 stycznia 2011

Ucieczka z gołą pupą

Nie ma takiej sytuacji, w której nie byłoby fajnie czmychnąć rodzicom, ale zdecydowanie najfajniej jest uciekać z gołą pupą. A jak już uciekać, to z klasą i z użyciem wypróbowanych forteli na zostawienie goniącego rodzica w tyle. Ulubionym podstępem Michasia jest asysta grawitacyjna z wykorzystaniem fotela niczym pola grawitacyjnego Jowisza - obiegając fotel dookoła Michaś jak prom kosmiczny nie dość, że nie zwalnia, to jeszcze przyspiesza. Niestety tata ze względu na znacznie większą masę i - co za tym idzie - większą siłę odśrodkową, obiegając fotel musi zwolnić i kiedy zdoła wreszcie uporać się z meblem, Michaś jest już hen, na drugiej prostej i goła pupa znika za horyzontem.


Na końcu, za wszystkimi, z impetem pełznie Jaś. W mgnieniu oka przemieszcza się już z jednego końca domu w drugi. Skończyły się już czasy, kiedy wiedziałam, że z łatwością znajdę dziecko tam, gdzie je zostawiłam.
A kiedy znudzi mu się pełzanie, przyjmuje pozycję do raczkowania i kołysze się w miejscu to do przodu, to do tyłu. Tylko czekać, aż ruszy.


4 komentarze:

  1. Taaaak, zna się te numery.
    I od strony goniącego i od strony gonionego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. omg. mój chrzesniak ma juz dluzsze wlosy niz moja Mary...

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie chyba mu urosły i nawet nie zauważyłam, kiedy łysy placek z tyłu zniknął. A co do Mary, to przynajmniej nie musisz ich obcinać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a jakie fajne efekty dźwiękowe do tego można zaobserwować:D kołysanie to znak, że zaraz mniejszy chłopczyk dołączy do wyścigu;)
    pozdrowienia!
    J.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...