środa, 1 grudnia 2010

Wcale nie świątecznie

Wbrew temu, co być może sugerują zdjęcia, atmosfera w naszym domu daleka jest od świątecznej. Frustracja Jasia z powodu niemożności samodzielnego poruszania się sięgnęła zenitu.
Ciekawość świata - maksymalna.
Czas, jaki Jaś jest w stanie usiedzieć bez płaczu, zajęty zabawką - kilka minut.
Nawet nie mam czasu napisać więcej, bo muszę wracać do noszenia, mówienia, pokazywania świata. A wieczorem padnę wykończona razem z nim.



6 komentarzy:

  1. ech, no tak to już z tymi dziećmi jest. A my chodzimy, głaskamy, tłumaczymy, po czym padamy z wysiłku ...

    pozdrawiam i wytrwałości życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och tak, znam to wspólne wieczorne padanie, tą ciekawość świata i potrzebę odkrywania go z kimś dorosłym, najchętniej z mamą właśnie. Zdjęcia zapachniały świętami. Są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnie zdjęcie apetyczne i pachnące :-)
    Mój roczniak też ostatnio potrzebuje niesamowiecie dużo mojej uwagi :-o

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym mieć czas i dla dzieci i równocześnie na takie piękne, jak na zdjęciach, detale i ozdoby świąteczne. Ale to za wiele, mam tylko dwie ręce...

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekne zdjecia, wyobrazam sobie jak pieknie pachna... M

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...