wtorek, 23 listopada 2010

Wyścig brojeń

Tak się dziś złożyło, że musiałam odebrać ważny telefon i na minutę spuściłam z oczu tych małych łobuzów. I oni tę minutę wykorzystali w stu procentach. Michaś wylał cały kubek picia na podłogę, chociaż wie, że nie wolno, po czym dokładnie wytarzał się w powstałej kałuży. A Jaś chwycił w rączkę instrukcję od klocków, co do której byłam absolutnie pewna, że leży poza jego zasięgiem, a następnie ją zjadł. Ale przecież nie można się gniewać na kogoś, kogo stópki mieszczą się w takie małe skarpetko-kapcie.

6 komentarzy:

  1. Świetne!
    Właśnie się tak zawsze zastanawiam, jak to jest z dwoma urwisami ;-)
    To już wiem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe czy mu smakowala... :-) a dzieciom faktycznie wystarczy kilka sekund nieuwagi i gotowe, potrafia miec wyjatkowo dziwne pomysly...!

    Paputki na zdjeciu sliczne. Milego dnia zycze. M

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny wpis! I tytuł doskonały. Nie można się gnieważ na właściciela takich małych stópek, to pewne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Każda sekunda jest cenna! jak dzieci zaczynają być cicho to znaczy,że powinniśmy interweniować;)
    No to teraz klocki nie mają przed Jasiem żadnych tajemnic;) jakie śliczne te kapciochy:)

    pozdrowienia
    Justka

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...