czwartek, 25 listopada 2010

Waka waka

Miało być dzisiaj zupełnie o czym innym, ale będzie o poszerzającym się zasobie słów. Trzeba przyznać, że Michaś dawkuje nam te nowe słowa jak lekarstwo - jedno, dwa na tydzień to wszystko na co możemy liczyć. W tym tygodniu króluje łaka łaka. Co wcale nie znaczy, że uzależniliśmy się od Shakiry. Łaka łaka, czyli jajko.
Michaś jest tak dumny z względnego trzeba przyznać, ale jednak opanowania nowego słowa, że prosi o łaka łaka na śniadanie, łaka łaka na obiad i łaka łaka na kolację.




5 komentarzy:

  1. Takie Waka Waka to i ja jadłabym trzy razy dziennie ;) Zaczarowałaś dzisiaj zdjęciami. I kolorami.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie tez Kacper życzy sobie jaja (co oznacza także jedno jajo:-P dość często:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochane dzieci... a laka, laka chlopczyka podoba mi sie i zdjecia rowniez... M

    OdpowiedzUsuń
  4. zablokowałam bloga, przepraszam, musiałam, a myślałam, że mnie to ominie :( niestety nie udało się ...
    proszę o info czy chcesz zaproszenie: ellemo@wp.eu

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...