sobota, 6 listopada 2010

Superman ale bardziej strażak

Co robi Michaś pozostawiony z Jasiem i z kluczykiem w ręce na sekundę w samochodzie? Błyskawicznie blokuje pilotem wszystkie drzwi w taki sposób, że nie można ich otworzyć z zewnątrz. Dzieje się to z dala od domu. A zapasowego kluczyka brak. Pierwszą myślą zdesperowanego ojca jest wybić szybę, na szczęście ten ciekawy pomysł nie zostaje zrealizowany, druga myśl to zamówić taksówkę, którą matka pojedzie do domu i wróci z drugim kluczykiem. Co robi matka? Matka zwabia siedzącego na tylnym siedzeniu Michasia do przodu i sugeruje, żeby zrobił pstryk pstryk w drzwiach kierowcy. I udaje się! A Michaś jest z siebie dumny jak nie wiem co. Uwolnił siebie i młodszego brata z opresji. Superman!
Chociaż może bardziej taki strażak, który najpierw sam wywołuje pożar, żeby później triumfalnie go ugasić.



6 komentarzy:

  1. Brawo Michałku, dzielny chłopak, a mama jaką zimną krew zachowała :-))
    My też mieliśmy jakiś czas temu podobną przygodę :-o tzn. mąż i Kacperek. Mój kochany i mądry mąż dał do zabawy dziecku kluczyki i posadził na przednim siedzeniu, a sam wyszedł gadać z kumplem. Oczywiście Kacper zamknął samochód na kluczyku :-). Pierwsza reakcja męża to oczywiście wybicie szyby, ale na szczęście zostawił uchylony szyberdach i pokierował Kaceprka, aby podszedł gdzie trzeba i podał kluczyki przez małą szparkę w dachu :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne zdjęcia późnej jesieni. Bardzo lubię Twoje kadry. Bardzo. I kolory na Twoich fotografiach. A dziesiejszy wpis wywołał szeroki uśmiech na mojej twarzy. Myślę, że u nas to ja byłabym za wybiciem szyby i natychmiastowym uwo,uwolnieniem dzieci ;)
    Udanego weekendowego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie rzeczy zdarzają się nie tylko dzieciom. Ja kiedyś komuś na wyjeździe zatrzasnęłam klucze w bagażniku. Drzwi zostały wczesniej zamknięte oczywiście. Ale - o ile dobrzse pamiętam - to nie ja włożyłam tam klucze.
    Skończyło się na poszukiwaniu i wzywaniu ślusarza...
    Serdeczne pozdrowienia dla rozsądnej Mamy i dzielnego przyszłego strażaka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekne jesienne zdjecia a historia z kluczykiem ubawila mnie... :-) w takich sytuacjach potrzeba duzo spokoju i racjonalnego myslenia... Brawa dla mamy i Michasia... :-)

    Milego dnia. M

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo dla Supermana:)

    Bardzo lubię ten park.

    OdpowiedzUsuń
  6. No niezła historia... Brawo za opanowanie!

    A zdjęcia przepiękne...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...