poniedziałek, 29 listopada 2010

Spacer w śniegu

Kiedy rano, jeszcze w piżamie, z lekka poziewując Michaś podszedł do okna i zobaczył śnieg, nie bardzo wiedział czy ma się raczej cieszyć, czy martwić. Na wszelki wypadek jęknął kilka razy "o nie!" wskazując palcem na substancję, która pokryła ogródek. Ale kiedy zrozumiał, że rodzice wcale się nie przejmują tym białym kataklizmem, postanowił, że i on spróbuje się nie przejmować. Ba, więcej - może da się nawet wyciągnąć na spacer.
I faktycznie dał się wyciągnąć. 
Idąc bez celu, zatrzymując się na krótszą chwilę, żeby potarzać się w śniegu (Michaś) lub na dłuższą, żeby pokontemplować własne odbicie w szybie (też Michaś) doszliśmy aż na Pole Mokotowskie. A na Polu Mokotowskim, niemalże tuż pod nosem Michasia, chłopiec z tatą wystrzelili w powietrze rakietę. Na wskroś przerażającą rakietę. Zdaniem mojego syna, grozę sytuacji da się porównać jedynie z grozą, jaką wzbudza lew z czołówki Metro Goldwyn Mayer*.
Cały spacer odbył się bez wózka i bez niesienia na rękach. Bardzo się zdziwiłam, że mam już takie dorosłe dziecko, które może nie bardzo sobie jeszcze radzi z mówieniem, ale za to bieganie ma w małym palcu. Nawet Michaś wyglądał na zdumionego faktem, że dał się zaprowadzić tak daleko i zapomniał marudzić.

Wieczorem Michaś dostał od cioci Hani i babci Joli zaległy urodzinowy prezent. Bardzo się ucieszył, bo prezent okazał się wywrotką. A po otwarciu pudełka zrobił wielkie oczy, bo wywrotka była do składania. W pięciuset kawałkach.

______________
* Gdy lew z czołówki Metro Goldwyn Meyer ryczy, to przerażony Michaś też ryczy.







4 komentarze:

  1. Pierwsze zdjęcie super :-) Dzielny chłopak, a jak było z powrotem?

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny początek zimy. Zachwyciłam się pierwszym zdjęciem. Każdego roku robię podobne swoim dzieciom, kiedy pojawia się pierwszy śnieg :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dag, z powrotem też każdy wracał na własnych nogach, tylko musiałam go trzymać za rękę, żeby utrzymać kurs na dom.
    Ewa, widziałam Twoje zdjęcia, jak zwykle cudne. Ja w zeszłym roku zrobiłam ujęcie przez szybę od drugiej strony, ale w tym roku nie chciało mi się brodzić w zaspach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wysportowany ten Twój synek :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...