środa, 17 listopada 2010

Porządki

W najbliższych dniach czeka mnie gruntowne sprzątanie przed balem z okazji urodzin Michasia. Niestety ostatnimi czasy utrzymanie porządku w naszym domu stało się szalenie trudne z uwagi na moje włosy, które jesienią wypadają ze zdwojoną siłą i są wszędzie. Chyba najwyższa pora obciąć je na krótko, albo przynajmniej zacząć nosić czepek. Już na dwóch włosach, które spotykają się na podłodze natychmiast zbiera się kurz. Onegdaj Hubert znalazł taki wielki egzemplarz, że gdyby istniało jakieś towarzystwo zbieraczy kurzu, na pewno byłoby zachwycone takim wspaniałym okazem.

2 komentarze:

  1. ja mam jasne blond i ich tak bardzo nie widać, ale jak się nazbiera ... ech ... kiedyś (tak mi się wydaje), nie było tego tak wiele ... starość nie radość :P

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam do tego wszystkiego psa! I uwierz mi, taaakich fruwających kłębów kurzu jak u mnie nie widziałaś :-) Mimo bardzo intensywnych zabiegów pielęgnacyjnych względem psiej sierści i względem podłogi ;-)
    A honorowym członkiem towarzystwa zbieraczy kurzu jest moja kochana Mama! Widzi go wszędzie ;-) a ja prawie nigdzie, hehe, więc się świetnie uzupełniamy!
    Powodzenia we wzmacnianiu włosów!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...