środa, 13 października 2010

Interakcje

Dawałam Michasiowi pić kiedy nagle zamarł i z zapartym tchem począł się czemuś przyglądać. Podążyłam za jego wzrokiem i ujrzałam Jasia usiłującego dosięgnąć rączkami ukochane Michasiowe plastikowe młotki, będące jednakże odrobinę, ale jednak poza jego zasięgiem.
Michaś, już zupełnie niezainteresowany pojeniem, popędził w kierunku Jasia. Aha - pomyślałam - zaczyna się wojna o zabawki. Już miałam na końcu języka przemówienie na temat obowiązku dzielenia się, kiedy zobaczyłam, że Michaś podnosi swoje ulubione młotki i wkłada Jasiowi do rączek, po jednym do każdej. Po czym z uśmiechem wraca do picia.
Młodszy brat nie mógł sobie poradzić, więc trzeba było ruszyć mu z pomocą! 

5 komentarzy:

  1. Brawo starszy brat :-)
    U Nas bywa rożnie, ulubionymi zabawkami starszy synek nie lubi się dzielić z młodszym :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami dzieci nas zaskakują, prawda? Oby jak najczęściej. I zawsze tak pozytywnie. Podobają mi się chwile, które zatrzymujesz na swoich zdjęciach. Będą kiedyś piękną pamiątką dla Twoich Chłopców ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. no to starszy brat się popisał :)
    piękne zdjęcie!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety poranny altruizm trzeba było sobie odbić z nawiązką po południu na placu zabaw. Dawno nie było tak spektakularnych rzutów na ziemię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Urocze zdjęcie, to spojrzenie...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...