wtorek, 14 września 2010

Muzeum Motoryzacji

Ponieważ ze wszystkich miejsc przeznaczonych do zwiedzania Michaś najbardziej lubi parkingi, w niedzielny poranek wybraliśmy się do Muzeum Motoryzacji. Przyznaję, że nie miałam pojęcia, że przy Filtrowej - czyli bardzo blisko nas - istnieje takie miejsce.
Muzeum, zajmujące parter zwykłej mieszkalnej kamienicy, jest ukryte w głębi podwórza, a żeby się do niego dostać, trzeba zadzwonić domofonem.
Nasz pomysł spotkał się z uznaniem Michała, któremu w muzeum podobało się wszystko, a najbardziej miniaturowe auta w szklanych gablotkach. Szkoda tylko, że nie pozwoliliśmy ich wyjąć i zabrać do domu.



Michaś informował innych zwiedzających, że to co mają przed oczami to auta. W końcu niektórzy mogli nie wiedzieć, bo przecież nie było przewodnika.





ulica Filtrowa


tak wygląda chłopiec, który nie chce chodzić na własnych nogach:

9 komentarzy:

  1. Strój Michała pasuje idealnie do klimatu starych aut :-) A ostatnie zdjęcie - skąd ja to znam :-o

    My niedawno odwiedzilismy Muzeum Kolejnictwa na Towarowej :-) Polecamy :-)

    Dałaś mi kolejny pomysł na spędzenie weekendu z dziećmi. Niedługo pewnie wybierzemy się do Muzeum Motoryzacji :-)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się ta jesienna Filtrowa ;) Bunty przechiliśmy dwa, trzeci w trakcie, więc staliśmy się nieczuli na uziemione z własnej woli dzieci. A stare sachody są piękne. Oglądając je często zastanawiam się, kto w nich siadał, jeździł, jak wyglądał. Takie spojrzenie w przeszłość, o której słyszałam tylko w opowieściach moich Dziadków.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie to zdjęcie liści się najbardziej podoba. I dziecko "uziemione" (jak napisała Ewa) również;)
    U nas uziemienia nie było, ale bunty różne i owszem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnie zdjęcie ... cudne! i jak on stylowo ubrany!
    łaaaaaaaaaaa... że też ja ze swoją Jagienką jestem tak daleko!

    OdpowiedzUsuń
  5. zdjęcie nieba u mnie - lubię, jak uda się uchwycić te promienie ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Stylowy Chłopczyk zachowujący się niestylowo - cudowny i bardzo przekonywujący w swym uporze!
    Lubię takich łobuziaków;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam do zabawy w "Lubię":-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Matko! wykazalas sie stalowymi nerwami :) fotografia zbuntowanego Syna, no, no :) jak on sie wpisal stylistcznie w ten klimat starych aut! super! ps. ja to miekka jestem i biore na rece... ech
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też w końcu wzięłam na ręce. To jest zabawa w "kto kogo przetrzyma" i ja chyba nie umiem się w to bawić, bo zawsze przegrywam.

    Margaretko, dziękuję za zaproszenie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...