piątek, 17 września 2010

Figle z wiewiórkami

Korzystając z przerwy w opadach spędziliśmy trochę czasu w Łazienkach na pościgach za wiewiórkami i kaczkami. Dziwne - jeśli chodzi o ganianie zwierzyny, to można to robić godzinami i nogi się nie męczą, chyba że tejże zwierzynie, ale jeśli trzeba przejść samodzielnie kilka metrów alejką bez atrakcji w postaci wiewiórek, jest to wyczyn ponad siły.


Najpierw Michaś gonił wiewiórki.


A kiedy wiewiórki podchodziły zbyt blisko po orzeszka, Michaś uciekał i to wiewiórki goniły Michasia.


z babcią Izą




Zostało nam trochę orzechów i po powrocie do domu Michał nakarmił nimi tatę. Tata był bardzo zadowolony, bo orzechy mu smakowały, szkoda tylko że Michał przed nakarmieniem nie wyjmował ich ze skorupek.

3 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba parkowy reportaż. Zwłaszcza to zdjęcie bokiem na ławce. Muszę Ci powiedzieć, że Twój Syn jest najbardziej eleganckim małym mężczyzną jakiego "znam":)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale z nie przystojniak ... mówiłam już? hmmm..

    OdpowiedzUsuń
  3. Podpisuję się pod słowami Delie - elegancki mały mężczyzna ;) Moje ulubione z babcią Izą, choć wszystkie mi się bardzo podobają. Twoje Dzieci będą miały wspaniałą pamiątkę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...