poniedziałek, 27 września 2010

Człowiek guma

Jaś staje się coraz bardziej wygimnastykowany. To nic, że jeszcze nie chodzi i sam nie siada, a gdy się go posadzi, potrafi zupełnie znienacka bezwładnie opaść do przodu lub na bok. Rekompensuje sobie te niedostatki z nawiąz- ką przymiotami i umiejętnościami, których normalny duży człowiek nie posiada. Spektakularne mostki połączone z dotknięciem głową pięt. Chwytne stopy. A dziś rano przyłapałam go na ssaniu dużego palca u nogi przez skarpetkę.


Własne stopy i uszy to jego ostatnie odkrycie. Z dużym zainteresowaniem miętosi je i analizuje. Potrafi też sięgnąć ręką po oddalony przedmiot, wziąć do ręki i nie zgubić w trzy sekundy. Szczególnie jeśli przypadkiem jest to żółta żyrafka.




Nadal jest bardzo pogodny i uśmiecha się pod byle pretekstem. A w nocy nigdy, ale to nigdy nie rozrabia tylko mocno śpi. Jeszcze się nie zdarzyło, żebyśmy musieli go nosić na rękach i śpiewać kołysanki czakając aż zaśnie, co u Michasia było na porządku nocnym. Inna sprawa, że te kołysanki usypiały wyłącznie mnie.

5 komentarzy:

  1. Powtórzę się - piękne zdjęcia i piękne oczy Jasia. U nas etap człowieka gumy już mija bezpowrotnie, ale pamiętam te wszystkie zaskakujące pozycje, karpetki w buzi i stopy w dłoniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. podobno każda ciąża i każde dziecko inne. Ja nie mam zamiaru sprawdzać jak to byłoby z drugim dzieckiem.

    zdjęcia magiczne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wzruszające małe nóżki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodziak kochany. A to zdjęcie cudnych oczek boskieeeeeeeeee. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. My też z Wiktorem obecnie przechodzimy czas ekspresji gimnastycznej i totalnej fascynacji stopami i ich możliwościami. szkoda, że z czasem zatracamy te umiejętności, obgryzanie paznokci u rąk BORING! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...