wtorek, 3 sierpnia 2010

Ponczo


Dziś rano Michał wkroczył do dużego pokoju z szelmowskim uśmiechem, w osobliwym ponczu okalającym szyję i ramiona.
Duma biła nie tylko z twarzy, ale z każdego kawałka dziecka.
Zupełnie nowe ponczo uformowane było z moich spodni od piżamy triumfalnie wyciągniętych spod poduszki. Głowa wystawała z jednej nogawki, a druga nogawka została malowniczo udrapowana wokół szyi.
A później do założenia poncza został zmuszony również tata.
O nie!

Michał nauczył się mówić "o nie!". Podobno - ale to chyba niemożliwe? - nauczył się tego ode mnie. Teraz chodzi i biadoli: "o nieeee!".



Na zdjęciu niestety bez poncza. Ponczo poszło do prania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...